Akcja Skyrima przeniesie nas w dwieście lat po wydarzeniach opowiedzianych w Oblivionie i skoncentruje się na spełnieniu proroctwa ogłoszonego w poprzednich częściach serii. Wszystko, co stało się od zniszczenia Różdżki Chaosu do zamknięcia Bram Oblivionu – miało doprowadzić do przebudzenia smoków. I doprowadziło, co szczególnie uderzyło w znajdującą się na krawędzi wojny domowej krainę Skyrim. My wcielimy się w Dragonborna (cóż za oryginalne miano), jednego z mitycznych rycerzy, mogących zmierzyć się z potęgą tych starożytnych bestii. To, że nasz bohater został wytypowany przez los do zabicia największego z nich, Światożercy Alduina, jest bardziej niż oczywiste.
W pogoni za mamutem
Zanim jednak staniemy przeciwko starożytnemu złu, podobnie jak w poprzednich częściach, otrzymamy możliwość podróży po górzystym Skyrimie, dzięki czemu poznamy między innymi pięć całkiem pokaźnych miast. Z ciekawszych rzeczy warto wspomnieć o dużo bardziej zróżnicowanych jaskiniach i podziemiach niż w „czwórce”, a także o spotkaniach losowych, w których możemy uczestniczyć (rabusie atakujący rydwan) lub nie (wilki goniące mamuta). Największą i najważniejszą zmianą ma być jednak zrezygnowanie z dostrajających się do nas levelem przeciwników. Teraz, podobnie jak u konkurencji, zależnie od regionu napotkamy bardziej lub mniej potężnych wrogów. Wreszcie!
Dynamiczny świat
Sam świat ma być mocno dynamiczny i żyjący. Przykładowo podczas rozmowy z NPC-em będzie mógł on dalej wykonywać swoje czynności, popijać z kufla czy po prostu udać się do domu. Dodatkowo nasze zachowanie ma mieć wyraźny wpływ na to, co będzie dziać się na planszy. I tak na przykład, gdy wyciągniemy broń, ludzie rozpierzchną się, lecz gdy rzucimy miedziaki na ziemię, nadbiegną niczym biedota w Assassin's Creed. Możliwość otrzymywania nowych misji ma być także dużo bardziej zależna od zachowania bohatera. W skrócie, jeżeli będziemy wykonywać dużo questów dla magów, wreszcie doczekamy się większego zlecenia od solidnego czarodzieja. Coś takiego w mniejszym stopniu miało miejsce w Two Worlds II i sprawdzało się. Miejmy nadzieję, że pomysł ten w Skyrimie zostanie jeszcze mocniej rozwinięty.
BioS(hoc)kyrim
Walka także ma być bardziej dynamiczna niż w Oblivionie, a to między innymi dzięki rozwiązaniu znanemu z Bioshocka 2, to jest możliwości stosowania dwóch różnych technik jednocześnie. I tak, nic nie stanie na przeszkodzie, byśmy w jednej ręce trzymali miecz, a drugą na przykład walili przeciwnika toporem, dźgali sztyletem czy rzucili w niego kulą ognia. Otwiera to nowe, choć znane z Bioshocka, możliwości prowadzenia potyczek, na przykład zamrażania przeciwników i roztrzaskiwania ich bronią obuchową. A'propos broni, w grze ma być zaimplementowana opcja tworzenia oręża, podobna do kreacji czarów z poprzedniej części, a także umagiczniania go. Nice!