Pierwsze The Darkness nie stało się może filarem gatunku FPS, ale średnia ocen oscylująca wokół 82% jasno daje do zrozumienia, że była to produkcja zjadliwa, która zyskała sobie zresztą wierne grono fanów, często zakochanych w komiksowym oryginale. Na oficjalną kontynuację przyszło nam czekać cztery lata (a poczekamy jeszcze do przyszłego roku), w czasie których schedę po Starbreeze Studios przejęła ekipa Digital Extremes.
The Darkness II nie jest tylko prostym sequelem – gra zawiera sporo nowości, począwszy od oprawy graficznej, mającej bardziej odzwierciedlać komiksowy pierwowzór, a na nieco przemodelowanym gameplayu, dającym szereg nowych możliwości, skończywszy.
Moja przygoda z częścią pierwszą nie była zbyt długa, dlatego tym chętniej wybrałem się na testy „dwójki”, zorganizowane przez polskiego wydawcę. Dziennikarzom udostępniono tym razem inny fragment The Darkness II, stanowiący poniekąd kontynuację znanej z rozmaitych eventów misji w restauracji. Jackie Estacado trafia w nim do budynku przypominającego fabrykę przerobioną na burdel.
new WP.player({ width:600, height:338, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/b/e/2/be238736ddb69a87f059e02ba9394854/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/The_Darkness_2__What_is_the_Darkness___Trailer.mov', });Zwiastun The Darkness II. Film w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemPierwsze minuty prowadzą nas do jednej z prostytutek, która bez zbędnych ceregieli daje nam gnata i zielone światło na zabicie wszystkich kręcących się w okolicy oprychów. Spytacie zapewne – co z oprawą graficzną? To standardowe wykorzystanie cell-shadingu, wyglądające przyzwoicie, ale też nie charakteryzujące się niczym szczególnym. Do dnia premiery zostało jednak trochę czasu, mam więc nadzieję, że w ten element autorzy włożą jeszcze trochę serca.
Ciekawiej robi się w przypadku samej rozgrywki – udostępniony etap ograłem dwukrotnie, na różnych poziomach trudności. Najpierw na easy (drugi z czterech, jest jeszcze very easy), następnie na najwyższym możliwym. Osobom zaznajomionym ze strzelankami od razu polecam te wyższe – gra wymusza wtedy kombinowanie, dobre wymienianie ataków, a przede wszystkim uniemożliwia strategię „na ułana”.