(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Dziennikarz Kotaku miał okazję prześledzić tryb współpracy w The Darkness II i opisał swoje wrażenia. Digital Extremes zaoferuje dwojakie podejście do tego tematu.
Po pierwsze, Vendettas. Rozbudowany wątek poboczny, w którym prześledzimy losy czterech postaci. Każda z nich będzie korzystała z dobrodziejstw tytułowej Ciemności, jednak nie w takim stopniu , jak jest to dane Jackiemu Estacado. Inugami to japoński wojownik władający tradycyjnym mieczem; Shoshanna - ex-członkini Mosadu biegająca z shotgunem; Jimmy Wilson - pijak z Glasgow dzierżący potężny topór; doktor J. P. DuMond romansujący z mocami Ciemności i folklorem voodoo.
Wybierając jednego z czterech zawodników podejmujemy się misji, zleconej przez samego Estacado. Twórcy zapowiadają oddzielny wątek fabularny, który będzie spajał kolejne zadania typu "wejdź, zabij, wyjdź". Lokacje mają być liniowe i nastawione na prostą eksterminację przeciwników, nie będą to jednak wyciągnięte fragmenty z właściwej kampanii dla jednego gracza. Co ciekawe, przewidziano zdobywanie punktów doświadczenia i odblokowanie nowych mocy.
Drugim podejściem do kooperacji będzie wariacja na temat klasycznego survivalu/hordy. Zwie się to Hit List i polega na wrzuceniu graczy do znanych z kampanii single i współpracy lokacji, gdzie czekać będą gromady przeciwników.
Czas pokaże, czy Digital Extremes ze swoim podejściem do trybu wieloosobowego nie skończy jak wspomniany Bulletstorm. Gracze wyraźnie pokazują, że w tych sprawach są konserwatystami i "deathmatch musi być". Z drugiej strony nie sposób odmówić twórcom zacięcia i po pierwszym kontakcie widać, że kooperacja w The Darkness II nie będzie na doczepkę. Ale czy to wystarczy, by przekonać rzeszę graczy? Dowiemy się w przyszłym roku.
Nasze wrażenia z kampanii singlowej The Darkness II możecie przeczytać tutaj.