Przez ostatnie kilka dni testowałem betę najnowszego tytułu koreańskiego studia Bluehole. To jego pierwszy i od razu tak wielki projekt, który zamierza wstrząsnąć skostniałym nieco gatunkiem MMORPG. Przekonałem się na własne oczy, że przynajmniej w kilku elementach Tera będzie rzeczywiście rewolucyjna. Oto dlaczego.
Być jak Dante
Wypada zacząć od rzeczy najważniejszej, która sprawia, że tytuł ten jest absolutnie wyjątkowy. W zapowiedziach deweloper często i gęsto powtarza, że oto w swoich lochach płodzi pierwszą grę z gatunku action MMORPG. Nie wiem, czy rzeczywiście pierwszą, ale dynamiczna akcja jak najbardziej dominuje w Terze. System walki to absolutna nowość. Decydujemy, w którym momencie bohater zada cios i czy rzeczywiście trafi w przeciwnika. Równocześnie unikamy razów oponenta, wykonujemy bloki i uskakujemy. A to wszystko pod pełną kontrolą gracza. Zupełnie jak w grze akcji pokroju Devil May Cry.
Ten nowatorski system starć w cRPG-owych realiach sprawdza się znakomicie. Możemy do tego stopnia przybliżyć kamerę, że ta znajdzie się tuż za plecami głównego bohatera. Lewym klawiszem myszki wyprowadzamy podstawowy atak, zaś prawym drugi rodzaj uderzenia. Gdy pasek MP jest naładowany, przeprowadzamy akcję specjalną. Pasek zapełnia się automatycznie w trakcie walki.