Te niewiarygodne maszyny! Wspominamy serię The Incredible Machine.

Te niewiarygodne maszyny! Wspominamy serię The Incredible Machine.

Historia The Incredible Machine wcale nie zaczęła się w 1992 roku, jak często głoszą medialne źródła. Jej autorzy zatrudnieni w studiu Dynamix wpadli na pomysł stworzenia takiej gry już w roku 1984 i pierwotnie miała być to pozycja na C-64. Jednak w tamtym okresie siły Dynamixu koncentrowały się przede wszystkim na symulatorze futurystycznego czołgu – Arctic Fox. I właśnie przez ten niemal już zapomniany tytuł jedna z największych gier logicznych musiała czekać na swoją kolej osiem lat. Warto było: aktualnie dzieło stworzone przez Kevina Ryana i Jeffa Tunnella może pochwalić się dodatkiem, dwiema oficjalnymi kontynuacjami, dwiema adaptacjami, około pięcioma spin-offami oraz tym, że zapoczątkowało nową erę w gatunku gier logicznych.

By odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób na wskroś logiczne The Incredible Machine zdobyło serca graczy na co dzień lubujących się w prostych zręcznościówkach, shooterach czy innych tego typu tytułach, należałoby najpierw wytłumaczyć, czym są wynalazki Rube Goldberga. Otóż maszyny te to nic innego jak skomplikowany ciąg urządzeń, które – oddziałując na siebie – mają za zadanie wywołać prosty efekt, np. wrzucić piłkę do pudełka. Choćby taki ciężarek: spada na szafkę, która otwiera się, uderzając w klocki domina. Ostatni klocek popycha kulkę, posyłając ją do pudła. Ciągi tego typu od razu rozpalają wyobraźnię i budzą chęć sprawdzenia, jak skomplikowane i jak ciekawe maszynerie można w ten sposób skonstruować. I na tym właśnie polega sukces The Incredible Machine – gry, w której musimy uzupełniać maszyny o proponowane gadżety, takie jak piłki, bieżniki, nożyce czy chomiki w klatce.

Incredible Machine

Niemniej sukces marki nie przełożyłby się na pieniądze, gdyby chodziło o jedną tylko prostą ideę. Tymczasem ta gra stała się jedną z pierwszych produkcji, o których można powiedzieć: dostępne dla wszystkich. Ładne, rysunkowe środowisko, samouczek ukryty w kolejnych etapach, a przede wszystkim niesamowita grywalność i chęć sprawdzenia inwencji zarówno autorów, jak i graczy sprawiły, że o The Incredible Machine zrobiło się głośno. Atrakcji dodawały takie smaczki jak wymyślne urządzenia w rodzaju generatorów, interakcje pomiędzy użytymi gadżetami, na przykład bieg myszy do sera, obowiązek wykorzystania przypisanych na stałe obiektów czy bazowanie także na prawach grawitacji lub ciśnienia. Ponadto produkcja ta oferowała możliwość tworzenia własnych etapów, co przekonało do niej wielu domorosłych majsterkowiczów. Wydane rok później The Even More Incredible Machine było praktycznie tym, co współcześnie nazywamy grą roku. Kilka nowych przedmiotów gotowych do użycia na osiemdziesięciu nowych planszach pozwoliło graczom raz jeszcze poczuć czar serii.

Rok później The Incredible Machine 2 nie dość, że powtórzyło sukces „jedynki”, to jeszcze przez wielu graczy zostało uznane za najlepszą część cyklu. Zawdzięczało to nie tylko poprawionej grafice, muzyce oraz nowym lokacjom, takim jak morze czy góry, ale przede wszystkim jeszcze lepszemu kreatorowi etapów. Gracze mogli tworzyć kolejne maszyny oraz określać, jakie trzeba spełnić warunki, by uznać dany poziom za ukończony. To wszystko plus opcja grania w dwie osoby w trybie gorącego krzesła wystarczyło, by marka znalazła swoją niszę na rynku gier komputerowych. Była to również ostatnia odsłona, która wprowadzała zmiany do serii i pozwalała na zabawę nowymi częściami, innymi słowy: nie była wtórna wobec swoich poprzedniczek.

W roku 1995 pojawiła się „trójka”, znana pod tytułem Profesor Tim's Incredible Machines, która praktycznie okazała się ciut odświeżoną „dwójką” z możliwością odpalenia gry pod zdobywającym wtedy popularność systemem Windows 3.1. Oprócz kompatybilności z Windowsem pozycja ta wprowadzała również trochę poprawiony interfejs oraz takie szczegóły jak możliwość podstawiania własnych teł w tworzonych etapach. Reszta, łącznie z wszystkimi levelami, była zrzynką z poprzedniej części, co nie przyniosło twórcom zbyt wielkiej chwały. Ale nie to spowodowało pięcioletnią przerwę w wydawaniu dalszych dzieł z serii The Incredible Machine, a przede wszystkim sprzedaż Sierry i podległego jej Dynamixu CUC Corporation, a następnie sprzedaż CUC Cendant Corporation i skandal, jaki wynikł z finansowej kreatywności firmy CUC. Doprowadziło to do sprzedaży Sierry francuskiemu wydawcy Havas, masowych zwolnień i powolnego upadku studia.

  • Sid & Al's Incredible Toons*

W roku dwutysięcznym miała miejsce kolejna próba ratowania serii. Kompatybilne z Windowsem 98 Return of The Incredible Machine: Contraptions ponownie okazało się kalką etapów z drugiej części cyklu, zaś Even More Contraptions pozwoliło (wreszcie!) twórcom własnych maszyn wymieniać się nimi w sieci. Było to jednak za mało, by uratować markę i uporać się z wewnętrznymi problemami. W 2001 roku doszło do zamknięcia Dynamixu i zwolnienia jego pracowników. Tak skończyło studio, które dało światu między innymi jedną z najlepszych gier logicznych, jakie kiedykolwiek powstały. Na szczęście dla graczy sama seria nie zakończyła swojego żywota. Można ją praktycznie całą zakupić w serwisie Good Old Games, zaś najnowsza odsłona The Incredible Machine rok temu trafiła w wymarzone dla niej miejsce, czyli na iPada/iPhone`a. Gdyby jeszcze twórcy nie wykastrowali jej z możliwości tworzenia własnych puzzli, byłoby idealnie...

Na szczęście w międzyczasie doczekaliśmy się wielu gier, które nie tylko mogą konkurować z serią The Incredible Machine, ale które wprowadziły też do tego gatunku wiele nowości. Zaczęło się już w 1993 roku, kiedy na rynku zadebiutowało Sid & Al's Incredible Toons. Wydana przez Dynamix wariacja na temat głównej serii koncentrowała się na walce bohaterów dwóch kreskówek: kota Ala i myszy Sida. Oprócz znanego pomysłu, bardzo ładnej jak na tamte czasy oprawy graficznej i muzyki klasycznej gra oferowała również czarny humor i kreskówką przemoc, na tle której Tom i Jerry stanowili synonimy pokoju. Na kolejną popularną grę tego typu musieliśmy zaczekać do roku 2005. Wtedy to FAKT Software i wydawca Viva Media wypuściły na rynek Crazy Machines – jeszcze bardziej pokręconą wersję The Incredible Machine. Twórcy do zabawy dorzucili broń, materiały wybuchowe i operowanie elektrycznością, upychając to wszystko na dwustu planszach. Wydane dwa lata później przez to samo studio Crazy Machines 2 przeniosło rozgrywkę w trzy wymiary, wykorzystując do symulacji fizyki po raz pierwszy system NVidia PhysX. Gra, choć konkretna, straciła jednak pazur wynikający ze sporej trudności zagadek.

Obecnie pozycje tego typu są coraz bardziej popularne wśród niezależnych twórców gier na pecety, często powiązanych z rynkiem tzw. gier indie. Dzięki nim możemy zagrywać się w takie tytuły jak Armadillo Run, World of Goo, Phun, Fantastic Contraption czy Crayon Physics. Z drugiej strony branżowy gigant Electronic Arts wydał dwa lata temu na konsole obecnej generacji być-może-nie-tak-wymagające Create, ale w dużej mierze korzystające z zasad znanych z opisywanej serii. Obecnie jednak najmilej gra się w tytuły tego rodzaju na iPadzie. Przykład nowego The Incredible Machine i wydanego dwa lata temu Casey’s Contraptions pokazuje, jak takie produkcje stają się coraz bardziej popularne na tabletach. Do tego dochodzą jeszcze dzieła w stylu Cut the Rope czy Where's my Water, odbiegające bezpośrednio od tworzenia maszyn Goldberga, jednak wyraźnie korzystające z tego typu założeń. Choć więc studio Dynamix upadło, a seria The Incredible Machine nie jest tak popularna wśród graczy jak w latach dziewięćdziesiątych, to pozostawiło ono po sobie spuściznę w postaci radosnego wykorzystywania zasad fizyki w obecnie wydawanych tytułach.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯