Take-Two nie rezygnuje z Agenta

Od przynajmniej dwóch lat Agent jest powszechnie uważany za vaporware. Ostatnia wypowiedź prezesa Take-Two sprzed roku sugerowała, że nic jeszcze nie jest do końca stracone (Jeszcze niczego nie ogłosiliśmy w sprawie tego tytułu - mówił wówczas wydawca), ale gry jak nie było, tak nie ma. Tymczasem zauważono pewne ruchy, które mogą wskazywać na to, że Take-Two faktycznie nie porzuciło Agenta.

Trudno w to uwierzyć, ale od pierwszej wzmianki na temat Agenta, czyli szpiegowskiej gry akcji od twórców GTA, minęło już sześć lat. Dwa lata później, podczas konferencji Sony na E3 2009 ekipa Rockstar pokazała jedynie logo i nakreśliła tło fabularne nowej produkcji. Agent miał nas przenieść w lata 70. XX wieku, w czasy zimnej wojny, akcji szpiegowskich i zabójstw politycznych. Miał, ale do dziś tego nie zrobił.

Tymczasem, jak zauważyła Siliconera, Take-Two złożyło w połowie czerwca dwa nowe wnioski z frazą Agent do amerykańskiego Biura Patentów i Znaków Towarowych, odnoszące się do gier komputerowych i wideo. Co znamienne, opis zarejestrowanego loga potencjalnej gry zawiera wzmiankę o literze "G" z umieszczonym wewnątrz pistoletem. Czyli powtórka z 2009 roku.

Samo zarejestrowanie znaku towarowego oczywiście niczego nie przesądza, ale przynajmniej jest nadzieja, że Take-Two nie porzuciło pomysłu na stworzenie ciekawie zapowiadającej się gry szpiegowskiej. Ale chyba nikt już nie wierzy, że po tylu latach Agent (jeżeli wyjdzie) pozostanie tytułem na wyłączność dla PlayStation 3.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE