Chociaż słowo to pojawia się w internetowych słownikach, to nie udało nam się go znaleźć w bardziej wiarygodnych, papierowych odpowiednikach. Mimo tego jednak badając zasoby Google Books można je zobaczyć w szeregu anglojęzycznych publikacji. Jest nawet książka o takim tytule, ale wydana w 2012 roku, więc to jej autor prawdopodobnie inspirował się Kojimą, nie na odwrót.
W starszych tekstach słowo revengeance pojawia się w kontekście wypowiedzi jednego z przywódców Ku Klux Klanu (!) z końcówki lat 60. ubiegłego wieku. Jak czytamy w opublikowanej w 1994 roku książce na temat mowy nienawiści (Hate Speech: The History of an American Controversy), użył go on wtedy do opisania możliwej reakcji klanu na jego traktowanie przez władze USA. Jak zauważa autor książki, znaczenie słowa pozostaje niejasne, ale prawdopodobnie zastosowane zostało jako określenie planowanych aktów przemocy przeciwko Afroamerykanom.
Jak można z kolei znaleźć w American Constitutional Law: Civil Rights and Liberties, wspomniana wyżej wypowiedź, nagrana na wideo, skończyła się dla autora procesem sądowym. Zaprosił on reportera telewizji z Cincinnati do uczestniczenia w zgromadzeniu Ku Klux Klanu. Na filmie pojawia się m.in. scena z 12 zakapturzonymi, uzbrojonymi postaciami zebranymi wokół płonącego krzyża, wygłaszającymi słabo zrozumiałe słowa, obrażające czarnych i – w jednym przypadku – Żydów. W innym fragmencie widać właśnie przywódcę organizacji, wygłaszającego przemowę.
Nie jesteśmy mściwą [revengent] organizacją, ale jeżeli nasz prezydent, nasz kongres, nasz sąd najwyższy będą kontynuowały uciszanie białej, kaukaskiej rasy, to możliwe, że będzie musiało dojść do jakiegoś odwetu [revengeance] - mówi na filmie.
Nagranie to dostało się w ręce prokuratury w Ohio, która użyła go, wraz z innym zebranym materiałem dowodowym (pistolet, karabin, strzelba, amunicja, biblia i czerwony kaptur noszony przez autora wypowiedzi) do wytoczenia procesu o podżeganie do przemocy (w najogólniejszym skrócie). Skończył się on wyrokiem 1000 dolarów grzywny i karą pozbawienia wolności na rok do dziesięciu lat. Wyrok został podtrzymany w 1969 roku przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych.
Oczywiście w żaden sposób nie rozstrzyga to kwestii językowych, szczególnie że wspomniana tu publikacja również kwestionuje słownikowość tego terminu. Sądy nie miały jednak większych wątpliwości z określeniem intencji autora, który go użył.
Jakoś nagle jest mniej śmiesznie.
A jeszcze dzisiaj nasza kontra z Metal Gear Rising: Revengeance