Twórca pracujący dla Blizzarda w roli senior AI/gameplay engineer nakreślił ciekawą wizję gry, w której przeciwnicy ewoluują, uczą się naszych słabości, a sklepikarze pamiętają, co ostatnio kupiliśmy i wiedzą czego najprawdopodobniej potrzebujemy. Schwab uważa, że wirtualni kupcy powinni na nasz widok wyciągać najczęściej kupowane mikstury oraz wiedzieć, jaki przedmiot wyjąć spod lady, znając nasze wcześniejsze dokonania. Zakodowane formułki powtarzane przy każdorazowej wizycie w sklepie to, delikatnie mówiąc, przeżytek.
Shwab ponarzekał również na towarzyszących nam NPC, którzy nie są naszymi przyjaciółmi. Nie pomagają kiedy trzeba, i robią wyłącznie to, co mają z góry ustalone. Przedstawicielowi Blizzarda marzy się wreszcie przeciwnik, który będzie jego nemesis. Taka postać znałaby jego słabości, wiedziałaby, co go zdenerwuje i wprawi w nastrój, gdy zapała w stosunku do takiego NPC autentyczną rządzą zemsty. Niestety w grach mamy do czynienia wyłącznie ze schematem przeciwnika, który nie wytwarza z graczem bliskiego doświadczenia.
Czy taka będzie przyszłość SI w grach? Myślę (jak na niesztuczną inteligencję przystało), że poszczególni developerzy powinni sobie wziąć do serca słowa Briana Schwaba. I byłoby miło, gdyby nie łączyli kwestii rozwoju zachowania NPC-ów wyłącznie z odrzucaniem granatów czy chowaniem się za osłonami w odpowiednim momencie.