Po konferencji zapowiadającej PlayStation 4 szef Sony Worldwide Studios znalazł się pod ostrzałem pytań. Serwis Engadget podjął temat możliwości przeniesienia gier zakupionych w PSN za czasów PlayStation 3 na nową platformę. Yoshida ustosunkował się do problemu i powiedział mniej więcej coś takiego: Jakubie Zagalski, na PlayStation 4 nie będziesz mógł odpalić swoich 70 gier z dystrybucji cyfrowej zakupionych na PlayStation 3. Nowa konsola ma nową architekturę, a ta nie zakłada natywnego wspierania tytułów z poprzedniej generacji.
W gruncie rzeczy nie powinienem być zaskoczony, w końcu wcześniej zapowiedziano, że gry z PlayStation 1-3 będą dostępne wyłącznie z poziomu chmury. Ale chyba nie każdy się spodziewał, że rzecz dotyczy również gier pokroju Journey czy The Walking Dead. A jednak. Yoshida dodał przy tym, że o ile wsteczna kompatybilność nie wchodzi w grę, to można rozmyślać o emulacji - zwłaszcza w przypadku tytułów z pierwszego PlayStation. Na razie jednak nie pojawiły się żadne oficjalne deklaracje, bo jeszcze na to za wcześnie.
Serwis IGN wyciągnął od Yoshidy informację o braku chemii między DualShockiem 3 a PlayStation 4. Z obecnych kontrolerów Sony jedynie Move będzie od początku współpracował z nową konsolą i kamerą. Pojawiła się też niemiła informacja dla osób planujących zakup telewizora 4K z myślą o graniu na PlayStation 4 przy maksymalnej rozdzielczości. Szef Sony Worldwide Studios ujawnił, że filmy odtwarzane na nowej platformie osiągną jakość 3840 na 2160 pikseli, ale gry już nie.