Geohot nie trafił do więzienia, jak spekulowali niektórzy. Nie musiał on nawet w ramach zadośćuczynienia ponosić żadnych kar finansowych. Co wobec tego sprawiło, że Sony zgodziło się na porozumienie?
Hotz nie może od teraz w żaden sposób modyfikować żadnego z produktów z logiem Sony. Musi także powstrzymać się od naruszania licencji SCEA i warunków umów użytkowania poszczególnych produktów i to niezależnie od tego, czy wyrazi w przyszłości zgodę na ich przestrzeganie, czy nie.
Dokumenty sądowe wyraźnie mówią, że haker nie może „dekompilować, czy demontować żadnych części jakiegokolwiek produktu Sony za pomocą dowolnego narzędzia do obchodzenia jakichkolwiek zabezpieczeń lub mechanizmów uwierzytelniania". Nie może też „przy użyciu sprzętu lub oprogramowania, spowodować aby produkt Sony skłonny był używać nieautoryzowanego, czy nielegalnego oprogramowania”. Ponadto Geohotowi nie wolno „wykorzystywać żadnego z produktów Sony do projektowania, opracowywania, aktualizacji lub dystrybucji nieautoryzowanego oprogramowania lub sprzętu”. Wygląda na to, że Sony zabezpieczyło się na wszelkich możliwych frontach.
Oczywiście za naruszenie warunków umowy grozą wysokie kary – aż do 250 tysięcy dolarów.
Sony może więc na razie spać spokojnie, a czym zajmie się Geohot? Cóż, zawsze pozostają kolejne wersje urządzeń Apple.Polecamy również:
10 gier, których długość ma znaczenie15 niezapomnianych bohaterów