Rok 2010 zbliża się ku końcowi, możemy więc spojrzeć na to, jak wiodło się w nim fanom strategii. Trzeba przyznać, że mijające właśnie 12 miesięcy było dla domorosłych generałów, ekonomistów i planerów bardzo łaskawe. Otrzymaliśmy zarówno tytuły sprawdzonych marek i świetne kontynuacje serii, jak i całkiem udane nowości. Nieważne, czy naszym konikiem są RTS-y, czy strategie turowe, każdy mógł zająć się tym, co go kręci najbardziej. Spróbujmy więc podsumować tegoroczne wysiłki deweloperów.
Wielkie powroty
Bezsprzecznie wydarzeniem tego roku w dziedzinie gier strategicznych jest triumfalny powrót marki StarCraft po jedenastoletniej przerwie. Druga część gry wzbudziła sporo kontrowersji – jedni narzekali, że Wings of Liberty jest do bólu klasyczne i poprawiona została tylko grafika, innym nie odpowiadała idea podzielenia tytułu na trzy odrębne części (w przyszłości zobaczymy jeszcze Heart of the Swarm i Legacy of the Void). Nie zmienia to jednak faktu, że dostaliśmy grę znakomitą, która sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Blizzard dopieścił fanów także nową odsłoną serwisu sieciowego Battle.net i oczywiście świetnym trybem wieloosobowym.
Równie głośną premierą było pojawienie się na rynku piątego już dziecka Sida Meiera – Civilization V. Królowa turówek wróciła i to w pięknym stylu – zyskaliśmy miks nowych rozwiązań ze sprawdzonym pomysłem na grę i znów wielu z nas utonęło w tym świecie, próbując go podbić. Podobnie jak w przypadku StarCrafta II tak i tu nie obeszło się bez krytyki. Narzekano na sporą liczbę błędów, brak niektórych funkcji w stosunku do poprzedniej wersji czy chybione nowości. Mimo to tytuł pokochały rzesze fanów, a recenzenci byli ukontentowani.
Powroty mniejsze, choć wcale nie małe
Creative Assembly przyzwyczaiło nas do regularnego wypuszczania gier z serii Total War. W tym roku na rynku pojawiła się wersja z małym kapralem w roli głównej. Napoleon to w zasadzie Empire: Total War w nowych szatach, ale gra wprowadza na tyle dużo zmian, że trzeba do niej podchodzić jak do osobnego produktu. Świetny tryb dla pojedynczego gracza, wyeliminowanie błędów poprzedniczki, a także dorzucenie możliwości rozgrywania kampanii w trybie wieloosobowym czynią z tego tytułu produkt ze wszech miar godny polecenia.