new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/2/b/7/2b7052926d73631a2b68dba37a24f5c3/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Starhawk__Telling_The_Story.mov', }); Zwiastun fabularny. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Starhawk jest duchowym spadkobiercą Warhawka z 2007 r., wieloosobowej strzelanki science-fiction na PlayStation 3. Nowy tytuł będzie mocno promował zabawę dla wielu graczy, jednak nie zabraknie też ciekawej kampanii jednoosobowej. Dylan Jobe podkreślił, że ich gra zaoferuje o wiele więcej możliwości niż współczesne strzelanki pokroju Call of Duty. Przykładowo: umiejscowienie wieżyczki z działkiem nie zmusi grającego do jej użycia. Równie dobrze będzie można zdejmować cele z karabinu snajperskiego lub ruszyć do bezpośredniej walki. I wcale nie będzie powiedziane, które z tych rozwiązań jest "właściwe".
Jobe opowiadał, że testerzy często zaskakiwali twórców, którzy dane fragmenty przygotowali pod zupełnie inne zagrania. Kreatywni gracze pokazali im jednak, że można konkretny etap przejść na kilka sposobów, co docelowo ma być jednym ze znaków rozpoznawczych Starhawka. Z drugiej strony nie ma co liczyć na całkiem otwarte przestrzenie rodem z serii Far Cry czy Red Faction Guerilla. Dylan Jobe docenia starania twórców tych gier, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że w ostatecznym rozrachunku wygrywają liniowe i zamknięte strzelanki na wzór Call of Duty.
Wiele wskazuje na to, że Lightbox Interactive celuje ze swoim Starhawkiem w złoty środek. Szczerze, nie mam pojęcia, czy gracze oczekują właśnie takiego rozwiązania - wyznał Jobe. Nie ukrywa jednak, że ekipa Lightbox Interactive chciała spróbować czegoś innego.
Czy wyjdzie im to na zdrowie? Dowiemy się na początku maja.