Powiedzieć, że masz stworzyć pierwsze nowe IP od dwudziestu lat to jedno. Naprawdę sobie z tym poradzić, to już zupełnie inna historia. To naprawdę budziło podziw, oglądanie jak Starfield przeobraża się w niesamowitą grę, krok po kroku, podczas gdy my wkraczaliśmy na zupełnie nowe obszary. Jest taki moment, że pracujesz nad grą, a ona jest totalnym chaosem, szczególnie na początku, ponieważ – uwaga, szokująca wiadomość! – właśnie tak wygląda gamedev. Ale później docierasz do momentu, w którym wszystkie systemy się zazębiają i zaczynają poprawnie działać, a ty widzisz jak całość przybiera formę, którą sobie wyobrażałeś na samym początku tej szalonej podróży. Kiedy miałem tak po raz pierwszy ze Starfield, to był prawdziwy moment typu „O łał. Tak. To jest… coś prawdziwie wyjątkowego. Gracze oszaleją na punkcie tej gry. Teraz musimy to tylko dokończyć.”
Saying you’re going to create the studio’s first new IP in twenty years is one thing. Actually pulling that off, that’s a different story. It’s been so awe-inspiring watching Starfield morph into this amazing game, little by little, and with us covering SO much new ground. There comes a point when you’re working on a game, and it’s just kind of a mess, especially early on, because – news flash! – that’s what game development is. But then you get to that point where systems really start to come online, and things start to work well, and gel, and you see everything forming into the vision you had when you first started on this crazy journey. When that first happened with Starfield, it really was an, “Oh. Oh wow. Yeah. This is… something really special. Players are going to lose their minds.” Now we just have to finish it!