Czy grywalne Star Wars 1313 przywróci równowagę w Mocy po, bądź co bądź, kontrowersyjnym Kinect Star Wars? Jak zapewne wiecie, redakcja Imperium gier odcięła się od internetowego plucia na zabawowe podejście do Gwiezdnych wojen i z ochotą ruszyła w tany do takich przebojów jak Princess in a battle czy Hologram girl.
Tym niemniej nikt z nas by się nie obraził, gdyby panowie i panie odpowiedzialni za gwiezdnowojenne gry dostarczyli coś poważniejszego. Co jakiś czas powraca temat trzeciego Battlefronta (ja chcę!), na pewno wielu galaktycznych poszukiwaczy przygód chciałoby zobaczyć nowego KotOR-a/Jedi Knighta/Republic Commando. Należy jednak pamiętać, że ostatnimi czasy uniwersum Gwiezdnych wojen obierało w grach nieco inne kursy.
Kolaboracja Star Wars i Lego okazała się komercyjnie (ale nie tylko) zaskakująco udana, podobnie jak zdecydowanie średnia dylogia The Force Unleashed. Ne zmienia to jednak faktu, że przygody Starkillera w pierwszej odsłonie tego gwiezdnowojennego slashera były bodaj najlepiej sprzedającą się grą z cyklu Star Wars ostatnich lat. Czy Star Wars 1313 podąży którąś z tych dróg? Niech Moc będzie z nami.
Na marginesie: Boba Fett swego czasu użył kryptonimu CT-1313, więc kto wie, może to właśnie ta postać znajdzie się w centrum wydarzeń nowej gry?