Umówmy się: stary model 360 nie był idealnym sprzętem. Często się przegrzewał, zdarzało mu się chrząkać niczym podstarzałemu odkurzaczowi, a i prądu zużywał niczym stacja badawcza NASA. Wraz z premierą nowego modelu, oznakowanego literką "S", wszystko się jednak zmieniło. Zastanawialiście się, jak udało się tego dokonać?