Oczywiście płatnych morderców w świecie gry. Zakontraktowani bohaterowie, każdy z nich na wyższym poziomie niż postać Xiao, mieli za zadanie śledzić każdy jego krok i zabijać jego postać, kiedy tylko nadarzy się okazja. W ten sposób, rozumował pan Feng, rozgrywka stałaby się w końcu dla jego syna tak nieprzyjemna, że postanowiłby on w końcu odejść od ekranu i poszukać sobie bardziej konstruktywnego zajęcia.
Nie mam pojęcia, czy to w tę grę grał Xiao, ale jest ludzkożerny kwiat, to bioręXiao oczywiście zachwycony całym planem nie był i zdecydował się na coś, co chyba zrobiłby każdy młody człowiek, którego rodzic nasłał na niego płatnych morderców – postanowił odbyć z ojcem poważną rozmowę. W jej trakcie wyjaśnił mu, że owszem, może i nie będzie teraz grał, ale i tak nie zamierza się spieszyć z szukaniem sobie ambitniejszego zajęcia. Nie szukam jakiejkolwiek pracy – chcę poświęcić czas by znaleźć sobie taką, która będzie mi pasować - stwierdził.
Pan Fent jest jednak zadowolony z takiego obrotu sprawy i cieszy się, że jego syn przynajmniej zdaje sobie sprawę z konieczności rozpoczęcia kariery zawodowej. Ciekawe czy wystarczyło mu to, by odwołał zabójców…