Użytkownicy PlayStation Move mogą czuć się ciut zawiedzeni. Pomimo składanych przez Sony obietnic potężnego wsparcia dla tej technologii tak naprawdę na rynku gier komputerowych nie dzieje się zbyt wiele, by zachęcić graczy do zakupu tego sprzętu. Jest Sports Champions, jest kilka strzelanek, jak choćby Razing Storm, i na tym wyliczanka praktycznie się kończy. Dlatego wielu posiadaczy Move’a z nadzieją przygląda się nowym tytułom od tego wydawcy, w tym między innymi Heroes on the Move czy właśnie Sorcery.
Sorcery – Pottery
Ta druga produkcja ma być prawdziwym pokazem potencjału różdżki. Zacznijmy jednak od fabuły: Sorcery pozwoli nam wcielić się w młodego czarodzieja, polującego na złą i starą czarownicę, zwącą się Królową Koszmarów. Ów czarodziej, niczym Harry Potter i tysiące innych będących na topie młodocianych magów, okaże się istną nieśmiertelną maszyną do zabijania oraz – z czasem – najpotężniejszym magiem wszech czasów. Brzmi troszkę naiwnie, jednak twórcy obiecują, że sama gra będzie dużo bardziej mroczna od Harry'ego, między innymi z powodu wykorzystania mitologii Galów i Irów. Czyżby więc szykowała się nieformalna druga część Folklore?
Multikomboczary
Niezupełnie, Sorcery na tę chwilę koncentruje się raczej na zwiedzaniu podziemi i na niszczeniu kolejnych goblinów. Nie powiem, że jest to zadanie nieciekawe, wziąwszy pod uwagę, iż mamy do czynienia z klasycznym third person shooterem (w uproszczonym wydaniu), w którym będziemy sterować czarodziejem przy pomocy motion controllera, zaś Move’em nakierowywać go na przeciwników i eliminować ich przy pomocy zaklęć, równie efektownych co efektywnych. Mając za swoich sprzymierzeńców automatycznie dopasowującą się do otoczenia kamerę i możliwość autocelowania, łatwo przyjdzie nam stosowanie magicznych umiejętności na wrogach. Umiejętności, bo niczym w Arx Fatalis rzucanie czarów oparte będzie na wykonywaniu odpowiednich gestów Move’em. I choć czarów ma być stosunkowo niewiele (tylko osiem), to jednak możliwość ich łączenia w wielkie arcyzaklęcia zapowiada się bardziej niż smakowicie. I nic tu nie stanie na przeszkodzie, by spiknąć ze sobą takie żywioły jak ogień, woda czy wiatr (lub bardziej w tym przypadku: tornado).