Program polegał będzie na tym, że po zakupie swojej wersji gry by skorzystać z funkcjonalności sieciowych trzeba będzie wstukać kod znaleziony w pudełku. Podobną strategię stosowało już choćby EA czy THQ. Wszystko po to, by gra była mniej wartościowo na rynku wtórnym.
Jak ze swojego pomysłu tłumaczy się Sony? "Ta ważna inicjatywa pozwoli nam bardziej zaangażować się w rozwijanie usług sieciowych dla gier z naszego portfolio".
Warto wspomnieć, że Sony nie zamierza wprowadzać takiego rozwiązanie we wszystkich produktów, a sam projekt jest będzie rozważany w przypadku poszczególnych tytułów.