Przy starcie NGP firma nie zamierza już popełnić takiego błędu i cena handhelda ma być odpowiednia dostosowana do możliwości finansowych odbiorców.
„Nie możemy mówić o ostatecznej cenie konsoli, ale od samego początku bierzemy pod uwagę samych klientów. Dodając do konsoli kolejne funkcje, stale myśleliśmy o jej cenie”, mówi Shuhei Yoshida, prezes SCE.
„Mogliśmy dodać jeszcze więcej świetnych funkcji, ale nauczyliśmy się przy PS3, że nie warto wrzucać wszystkiego do konsoli, a matematykę odłożyć na później. Cały czas myślimy o odbiorcach. Chcemy sprzedawać coś na co będzie stać ludzi”.
Żyroskop, akcelerometr, GPS, Wi-Fi, 3G, dwie kamery, dwa panele dotykowe, czy 5-calowy ekran OLED, to jeszcze nie wszystko co miało się znaleźć w konsoli? Ciekawe jakie to dodatkowe funkcje wycięto aby zachować przystępną cenę urządzenia.
Przypomnijmy, że według niedawnych przecieków z sieci sklepów GameStop, NGP kosztować może zaledwie 299 dolarów. Nie ma co jednak liczyć na to, że koszt konsoli będzie tak niski jak obecna cena pierwszego PSP, bo jak podaje Sony jest to „po prostu niemożliwe”.