Czasy współczesne. Tym razem główną areną walk będzie południowo-wschodnia część Azji, gdzie wybuchnie potężna rewolucja kierowana przez radykalne ugrupowanie Naga. W ten gorący rejon, w pobliże Cieśniny Malakka, zostanie wysłany elitarny oddział NATO. Jego dowódcą, a zarazem naszym protagonistą, będzie Callen Grey. W akcji oprócz niego ujrzymy dwóch amerykańskich komandosów oraz dwóch członków południowokoreańskich służb specjalnych. W tej ostatniej dwójce znajdzie się jakże urocza pani komandos.
Tryby wojny
Gra ma mocno przypominać świetną serię Ubisoftu Advanced Warfighter. Tak samo jak we wspomnianym tytule wydamy rozkazy podwładnym i wykorzystamy najnowsze zdobycze wojskowej techniki. Sposób wydawania komend ma być intuicyjny i prosty. Gdy aktywujemy tzw. Command Mode, zwolnimy czas i łatwiej dostrzeżemy przeciwników. Zresztą nasi kompani poradzą sobie i bez naszej pomocy. Nie zawsze będziemy musieli prowadzić ich za rączkę.
Seria SOCOM słynie z dużego przywiązania do realizmu. Nie inaczej ma być i w Special Forces, ale z powodu kilku istotnych szczegółów już teraz można szykować mu miejsce na półce gdzieś obok Gears of War. Kamera zawiśnie tuż za plecami głównego bohatera. Ostrą wymianę ognia napędzi zapożyczony od Epic Games system przylegania do osłon, które będą, rzecz jasna, podatne na zniszczenia. Już słychać narzekania niektórych fanów, że oto ich najlepszy taktyczny shooter zmieni się w prostą jatkę w stylu Rambo.