”Gra jest gotowa do gry”
Kiedy już przebrnąłem przez wielogodzinne czekanie na jakąkolwiek możliwość podłączenia się do któregokolwiek z serwerów zaproponowanych przez producentów SimCity, to gra o swojej gotowości poinformowała mnie takim właśnie kiepskim tłumaczeniem. Mimo że testowałem uprzednio betę, to zacząłem mieć wątpliwości co do tego, czy mam przed sobą kilka godzin miłego grania.
Okazało się, że nie. Nawet kiedy udało mi się już wejść do gry, to przywitała mnie ona ciągłymi zerwaniami połączeń, skutkującymi przerywaniem rozgrywki i anihilacją zadomowionej już populacji. Do tego błąd gonił błąd i naprawdę współczuje wszystkim, którzy wypowiadali się o grze na podstawie egzemplarzy przedpremierowych, które działały znośnie. Gdybym po gehennie, którą przeszedłem przeczytał recenzję oceniającą grę jako absolutny hit, to polałaby się internetowa krew.
Piątkowa radość
Moja ocena zmieniła się diametralnie, kiedy do tytułu podszedłem dzisiaj rano. Bez najmniejszych problemów zweryfikowano mnie na wybranym serwerze, podłączono do gry i dano zostać burmistrzem. I tak zaczęły się kilkugodzinne eksperymenty z możliwościami produkcji. Na razie nie wadzą mi jeszcze ograniczone wielkościowo tereny pod zabudowę, bo złapałem się na haczyk przygotowany przez twórców.
Nowe SimCity stworzone jest do współpracy. Nawet siadając do gry w pojedynkę często skakać będziemy pomiędzy różnymi miastami w regionie tak, aby jakiś jego element dopasować do tego, co dzieje się na bardziej globalnym rynku. O ile wpływ sąsiadujących ze sobą metropolii w SimCity 4 istniał, to był jednak potraktowany po macoszemu – ot, kilka interesów do ubicia, lekki wpływ na zapotrzebowanie czy wymiana mediów.
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/9/0/7/9076691cdd62e583ed5ff5d6294ae94c/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/simcity_ql_gotowy.mov', });Gramy i komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemTo jak taka współpraca powinna wyglądać pokazuje dopiero najnowsze dziecko Maxis. Pracownicy zauważalnie migrujący między miastami w poszukiwaniu pracy i sklepów szybko wymusili na mnie bardziej zaangażowane podejście do jakości transportu. Zainwestowanie grubych oszczędności w elektrownię atomową pozwoliło każdemu z miast w regionie uzależnić się od takiej polityki energetycznej. Bajecznie bogate miasteczko ciągnące tonami złoża z ziemi sponsoruje pozostałym lekkie życie, piękne szkoły, stadiony czy sklepy. Nie chcę nawet planować tego, co się stanie po wyczerpaniu zasobów.
Gra działa, a ja przez następne dziesiątki godzin będę na własną rękę badał i doskonalił rodzaje zależności pomiędzy miastami – dopiero potem poczuję się na tyle wartościowym graczem, żeby wejść obcym do regionu z butami. Czuje, że zostanę z tą gra dziesiątki godzin, nawet mimo tego jak potraktowała mnie ona na starcie.