Silent Hill: Downpour, czyli długa droga z LA do Brna

Nie da się ukryć, że dla wielu osób podejmujących pracę jedną z kluczowych kwestii jest odległość, jaką będzie trzeba pokonywać. Pod tym względem Brian Gomez nie miał lekko, gdyż mieszkając z rodziną w Los Angeles do pracy podróżował samolotem przez 22 godziny.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Za nadchodzące Silent Hill: Downpour po raz pierwszy odpowiada czeskie studio Vatra Games z siedzibą w Brnie. Gomez, który dał się poznać w tworzeniu horrorów za sprawą Clive Barker's Jericho zdecydował się na współpracę z Czechami i związane z tym projektem wyrzeczenia.

Sprawy przyjęły inny obrót, gdy na jaw wyszło opóźnienie projektu. Pierwotnie gra miała się ukazać w tym miesiącu.

"Kiedy ogłoszono, że Downpour będzie opóźniony do 2012 r., moja rodzina i ja uznaliśmy, że nie mogę się w to angażować przez kolejne 4-6 miesięcy".

Poza tym Gomez zwracał uwagę na fakt zaawansowanego stadium gry i roli, jaką miałby odgrywać przy domykaniu projektu.

"Downpour jest już tak bliski ukończenia, że mój udział nie wniósł by wiele ponad to, co mogą osiągnąć ludzie z Vatra Games".

Liczymy, że odejście Briana Gomeza faktycznie nie wpłynie na ostateczny obraz gry, a Silent Hill: Downpour okaże się przynajmniej solidnym horrorem. Trudno jest oczekiwać powrotu serii do świetnej formy z czasów Silent Hill 2, ale kto wie - może Czesi nas zaskoczą?

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY