Choć pierwsza część Shifta zawierała w tytule Need for Speed, to jednak z historią legendarnej już serii miała niewiele wspólnego. Zabrakło w niej miejsca na wystrzałowe fury, szalone pościgi policyjne i fascynującą fabułę rodem z hollywoodzkich produkcji. Drugi Shift pójdzie, a raczej pojedzie, śladem pierwowzoru, skupiając się na sportowej stronie wyścigów.
Symulator
Niektórych pewnie zaskoczy informacja, że Shift 2: Unleashed ma stanąć w szranki z takimi hitami jak Forza Motorsport 3 czy Gran Turismo 5 i według dewelopera tę rywalizację wygrać. Mocne słowa, ale wszystko wskazuje na to, że druga część Shifta ma po swojej stronie pewne argumenty. Nad grą pracuje ten sam deweloper co poprzednio, czyli brytyjskie Slightly Mad Studios. Co ciekawe, za projekt odpowiedzialny jest między innymi Marcus Nilsson związany ze szwedzkim DICE. Warto zastanowić się, czy człowiek, który poniekąd wymyślił serię Battlefield, może stworzyć dobrą samochodówkę.
Na wstępie mamy zapewniony nowy, ultrawydajny engine. Grafika będzie znacznie ładniejsza, fury mają porażać ilością szczegółów, tak samo zresztą jak lokacje, przez które przebiegną trasy. Auta będą rozbijać się realistycznie, w powietrze polecą ich części, połamiemy zderzaki, roztrzaskamy światła itp. Co więcej, będziemy w stanie demolować także otoczenie. Fakt, to niby nic nowego, ale twórcy zapewniają, że tak zaawansowanego modelu zniszczeń jak właśnie w Shifcie 2 jeszcze nigdzie nie było.