Shenmue, czyli wszystko już było

Shenmue, czyli wszystko już było

Każdy z nas zgodzi się, że to dobrze napisane gry, cieszące się dużą popularnością. Wielu fanów nie wie jednak, że wszystkie z nich bazują na tytułach wcześniejszych i proponowanych w nich rozwiązaniach. A już na pewno na jednym, genialnym tytule.

Serwisy internetowe i branżowa prasa przed wydaniem każdej gry zasypują nas informacjami, nierzadko decydującymi o tym, czy sięgniemy po dane dzieło w dniu jego premiery, czy nie. Zwykle są wśród nich zapewnienia o nowatorstwie zastosowanych technik. Czy jednak zawsze są one absolutnie zgodne z prawdą?

Pod koniec zeszłego wieku firma SEGA zaproponowała graczom produkcję, która – choć zdobyła sobie oddane grono fanów – pojawiła się i znikła z rynku bez większego echa. Shenmue, bo o nim mowa, narodziło się właściwie z chwilą śmierci konsoli Dreamcast, na którą zostało wydane. Był to o tyle niefortunny czas, że akurat zastąpiło ją słynne PlayStation 2, wymiatając konkurencję z rynku. To, że premiera Shenmue przeszła właściwie niezauważona, jest dla tej gry bardzo niesprawiedliwe, gdyż oferowała ona użytkownikom możliwości, o jakich wcześniej im się nie śniło. Co więcej, wiele z tych opcji cieszy się we współcześnie wydawanych pozycjach ogromną popularnością, często stanowiąc nawet o ich sukcesie.

Shenmue to dziecko Yu Suzukiego. On to napisał scenariusz i sprawił, że wszystkie jego elementy tak dobrze ze sobą współgrają. Należy tu podkreślić, że założeniem było wypuszczenie całej serii, który to plan musiał zostać zarzucony ze względu na upadek systemu i sytuację finansową firmy. W efekcie wydano tylko sequel, a prace nad wersją online przerwano po 3 latach (chociaż w Internecie wciąż krążą plotki o szykowaniu Shenmue III na PlayStation 3). Shenmue pozwala graczom wcielić się w nastoletniego Ryo Hazukiego – adepta sztuk walki (przyodzianego w brązową skórzaną kurtkę ze wspaniałym wzorem na plecach), który na samym początku gry jest świadkiem morderstwa własnego ojca. Poprzysięgając zemstę, wyrusza w poszukiwaniu człowieka, który dokonał tego haniebnego czynu. Tak wygląda główna oś fabularna tytułu. „Nic szczególnego” – mógłby ktoś powiedzieć – „znam to już z tylu innych produkcji”. Shenmue obfituje jednak w tak ogromną ilość nowatorskich rozwiązań, że stwierdzenie to jest ostatnim, z którym można się zgodzić. Przyjrzyjmy się zatem krótko technikom, które są znakami charakterystycznymi popularnych dzisiaj gier.

Kiedy pytamy, jaka cecha sprawia, że seria Grand Theft Auto jest tak atrakcyjna, słyszymy: otwartość świata rozgrywki. Faktem jest, że do dyspozycji gracza oddano ogromny obszar, oferujący wiele rozwiązań fabularnych. Tak samo wygląda ta kwestia w przypadku z innych produkcji (chociażby Bully`ego czy Ōkami). W 1999 roku Shenmue otwierało przed nami możliwość eksploracji dzielnic Yokosuki na skalę niespotykaną wcześniej w żadnym innym tytule. Co ciekawe, wszystkie tereny w grze opierały się na swych rzeczywistych odpowiednikach z roku 1986, w którym rozgrywa się opowiadana historia. Gracz mógł więc zwiedzać uliczki centrum czy miejski port (gdzie istniały różne możliwości zatrudnienia) oraz rejony z domami mieszkalnymi. Każde z tych miejsc obfitowało w wyjątkowe lokacje: szereg sklepów z różnym asortymentem, salony gier i punkty gastronomiczne. W każdym ze sklepów Ryo mógł zaopatrzyć się w różne produkty, a salony gier cieszyły się bogatym wachlarzem produkcji arcade (grywalnych! co potem pojawiło się m.in. w Bullym).

BullyZ dużym obszarem rozgrywki wiąże się następna cecha, która czyni świat gry rzeczywiście otwartym i wyjątkowym – indywidualne i różnorodne postacie drugoplanowe (NPC). Czegoś takiego nie dane nam było spotkać choćby w Fable, gdzie wszyscy przechodnie byli jak wycięci z kartonowego szablonu (a Fable doczekało się aż dwóch kontynuacji, w których w sumie niewiele się zmieniło…). Shenmue oferowało setki oryginalnych NPC-ów, z którymi gracz mógł wejść w interakcje, a ci okazywali się pomocni (lub nie) w rozwijaniu fabuły gry. Często wiązały się z nimi też pomniejsze questy, które Ryo skrzętnie notował na stronicach swego papierowego dziennika.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯