W artykule dla Forbesa Toledano stwierdziła, że branża gier elektronicznych postrzegana jest przez wielu jako niezwykle seksistowska. Właściwie często określa się ją, jako najbardziej seksistowskie środowisko zdominowane przez mężczyzn – wyobrażenie takie jest jednak niezwykle dalekie od prawdy.
Jej zdaniem problem braku kobiet na rynku kryje się gdzieś indziej. Nie są one zatrudniane do pracy przy tworzeniu gier, gdyż po prostu nie ma kogo zatrudniać.
Nasza branża potrzebuje i chce więcej kobiet. Jedyny sposób na to, by osiągnąć sukces na rynku, to wciąż tworzyć coś nowego i innowacyjnego. Nikt nie jest w stanie tego jednak osiągnąć, jeśli grupa, którą zatrudni, jest jednolita – są tacy sami i myślą w ten sam sposób.
Bardzo chcielibyśmy zatrudniać więcej kobiet. Po prostu nie ma za wielu kobiet do zatrudnienia, szczególnie inżynierów. Jeśli nie będą się one decydować na kształcenie na tym polu ze względu na seksizm, to ominie je spora szansa.
Podsumowując swój wywód, Toledano stwierdza, że jeśli kobiety chcą osiągać sukcesy na rynku gier elektronicznych, powinny odrzucić wszystkie ograniczające je założenia. Mogę powiedzieć szczerze, że kobiety nie dość, że są mile widziane, są przede wszystkim potrzebne i traktowane na równi z mężczyznami.