Przykładem może być Sonic, jeden z najbardziej znanych na świecie jeży, którego przenosiny z czasów świetności lat 90 ubiegłego wieku na platformy obecnej generacji nie były sukcesem jakiego oczekiwała firma - między innymi dlatego, że postrzeganie gier zmieniło się diametralnie.
"Chcieliśmy zrobić coś, co będzie rozrywką dla wszystkich naszych fanów, ale w momencie kiedy siadali do tego 10-latkowie, nie było to dla nich nic ciekawego. Zrozumieliśmy wtedy, że nasze produkty muszą być tworzone dwutorowo", powiedział Hayes w wywiadzie z serwisem Gamasutra.
Hayes zaznaczył, że od czasów pierwszego Sonica sposób w jaki gramy zmienił się w stopniu znacznym, i o ile sama postać Sonica dalej jest rozpoznawalną i wartościową marką, to już rozgrywka znana z przeszłości nie sprawdza się w obecnych czasach.
Nie należy się więc spodziewać, że najbardziej rozpoznawalne marki firmy z przeszłości powrócą do nas w najbliższym czasie.