Fabularnie Saints Row: The Third będzie osadzone kilka lat po wydarzeniach opowiedzianych w drugiej części serii. Święci z Trzeciej Ulicy stali się jednym z największych gangów w Stillwater, dzieląc i rządząc na ulicach miasta. Są na tyle potężni, że zainteresował się nimi międzynarodowy Syndykat z Belgiem Phillipem Lorenem na czele oraz jego wychowankami, psychopatycznymi bliźniaczkami Violą i Kiki DeVynter. Ów syndykat żąda od Świętych dwóch trzecich udziału w zyskach oraz całkowitego i bezwzględnego posłuszeństwa. A na to gang nie może się zgodzić.
Cztery siły w mieście
Grę rozpoczniemy właśnie w tym momencie, w samolocie należącym do Syndykatu, po postawieniu nam ultimatum: płaćcie albo gińcie. Chwilę później w maszynie rozbrzmi muzyka pistoletów, a w następnej opuścimy jej pokład, salwując się ucieczką spadochronową. W międzyczasie Święci po wygnaniu z Bost... ze Stillwater trafią do Steelport, zaniedbanego i zniszczonego kryzysem ekonomicznym miasta portowego. Nie będą tu sami: o wpływy powalczą też trzy inne gangi: Morning Star – garniaki zależne od Syndykatu, Ludachores – brutalne, agresywne i głupie osiłki oraz Deckers – jajogłowi przestępcy informatyczni. Na domiar złego rząd wpuści do miasta czwartą frakcję, STAG (Special Tactical Anti-Gang), mającą przywrócić w nim spokój.
Takie rozmieszczenie sił w jednym miejscu musi gwarantować dobrą zabawę. I tak też będzie: otrzymamy możliwość wykonywania misji zarówno indywidualnie, jak i dla różnych ugrupowań. Trzeba przy tym pamiętać, że faworyzowanie jednej ze stron nie tylko wywoła względem nas niechęć czy nawet nienawiść innych, ale może też doprowadzić do wyraźnego osłabienia strefy wpływów czy wręcz zniszczenia przeciwnej frakcji.