Na starcie trzeba zaznaczyć, że erpegowy rok 2011 dla posiadaczy PlayStation 3 już się zaczął, do tego mocnym uderzeniem. Nie tak dawno, bo 18 stycznia, miała miejsce premiera drugiej części Mass Effect na tę platformę. W odróżnieniu od „dwójki” wydanej niecały rok temu na piece i X360, ta edycja powstała na nowym, opracowanym dla „trójki” silniku, co zresztą najlepiej widać na filmach porównawczych z obu gier. Dodatkowo ta wersja Mass Effect wzmocniona jest wszystkimi DLC, jakie pojawiły się do po dziś dzień, oraz dostępem do komiksowej historii pierwszej części. Miłośnicy klasycznych kosmicznych RPG powinni natychmiast ruszać do sklepów i nadrabiać zaległości w historii. Szczególnie że czasu jest niewiele – na koniec roku zapowiedziano bowiem trzecią część serii. Ta jednak zostanie wydana jednocześnie na wszystkie trzy platformy, tak by każdemu z nas dać możliwość uratowania Ziemi przed obcą, niszczycielską rasą.
Wcześniej przeniesiemy się jednak w czasy mrocznego fantasy, do świata skazanego na nieuchronną zagładę ze strony wszechobecnej plagi. Druga część Dragon Age, jednego z najlepszych RPG roku 2009, pojawi się już w marcu. Fabuła opowie historię dziejącą się dziesięć lat po tej z Przebudzenia, my zaś wcielimy się w predefiniowanego bohatera, Hawke'a, sierotę z Lothering i czempiona Kirkwall. Sama gra ma zawierać wszystko, co było dobre w poprzednich częściach („jedynka” i Przebudzenie) wraz z odpowiednią na dzisiejsze czasy grafiką i drobnymi usprawnieniami w interfejsie. Ponownie będziemy sterować czteroosobową drużyną, rzezając genloki, hurloki i inne pomioty plagi, a szalę na naszą korzyść przechyli wszechpotężna magia. Podobnie jak w Początku twórcy dadzą nam dzieło wykastrowane, a brakujące elementy układanki sprzedadzą jako DLC. Cóż, raz się to sprawdziło, sprawdzi się i raz jeszcze.
Maj przyniesie kolejną wielką „dwójkę”, tym razem, niestety, jedynie na pecety. Wiedźmin: Zabójcy Królów, bo o nim mowa, nie tylko ma być najlepszą polską produkcją, ale także jednym z najlepszych RPG, jakie kiedykolwiek powstały na komputery osobiste. Fabularnie będzie powiązany z „jedynką”, a my w tej przygodzie dowiemy się, kim są owi zabójcy królów, potężni, zmutowani bandyci, z którymi problemy ma nawet sam Biały Wilk. W Wiedźminie przetestujemy również całkowicie nowatorski engine RED, który w odróżnieniu od użytej w pierwszej części Aurory pozwoli na większą swobodę w zwiedzaniu świata, a także na kończenie questów na wiele różnych sposobów. Inaczej mówiąc, będziemy mogli robić, co chcemy (w granicach rozsądku, oczywiście), a dodatkowym bonusem jest fakt, że uniwersum gry ma na bieżąco reagować na nasze zachowanie.
Na kolejne klasyczne RPG, ponownie multiplatformowe, przyjdzie nam poczekać aż do listopada. Wtedy też nastąpi premiera piątej części (zgodnie z numeracją), jednego z najbardziej uwielbianych przez graczy otwartych RPG, czyli The Elder Scrolls. W grze przeniesiemy się do krainy Skyrim i w tym dużo ciekawszym niż w Oblivionie świecie staniemy wobec potężnego zagrożenia, większego niż otwarte bramy zapomnienia. Wystarczy powiedzieć, że przebudziły się smoki i to one odegrają główną rolę w opowieści Skyrima. Cóż, już te trzy tytuły wystarczą, żeby zarezerwować sobie prawie cały rok na zabawę, a to dopiero początek wyliczanki.