Wydarzenia opowiedziane w pierwszej części gry Risenbyły tylko preludium do chaosu, jaki zapanował w okolicach wyspy Farangi. Bohater pokonał przebudzonego tytana ognia, ale nie uratowało to świata od nadejścia innych półbogów, jeszcze bardziej groźnych i potężnych. W dziesięć lat po pojedynku z tytanem kraina została prawie doszczętnie zniszczona. Pozostałe miasta chronią się za magicznymi barierami, a jedynymi, którzy wiedzą, jak walczyć z bestiami powstałymi z wody, są piraci. I tylko wśród nich należy szukać nadziei na uratowanie tej części świata.
Będziemy piracić!
Nasz bohater jest postacią wręcz idealną do wykonania tego zadania. Po pierwsze – ma doświadczenie w walce z niemal boskim przeciwnikiem, a tytanów traktuje jako osobistych wrogów. Po drugie – jego ostatnie przygody na Farandze sprawiły, że stał się zgorzkniały, ponury i sarkastyczny, gardło przyzwyczaił do gorzałki, a potrzebny w walce z tytanami oculus zasłonił piracką przepaską. Dlatego to właśnie jego Inkwizycja prosi o pomoc, to jest o przeniknięcie do pirackiej braci, by dowiedzieć się, w jaki sposób radzi sobie ona z podwodnymi bestiami.
Środowisko, w odróżnieniu od klasycznie fantastycznych z Gothica i Risena,będzie niczym żywcem wyjęte z Piratów z Karaibów. Zapomnijcie więc na chwilę o dwuręcznych toporach, tarczach czy łukach – takiej broni tu nie uświadczymy. Walczyć za to będziemy muszkietami, strzelbami czy rapierami. Walczyć zarówno na wodzie, jak i na lądzie, czyli – jak na pirata przystało. Akcja ma zostać przeniesiona na pobliskie, dużo bardziej rozwinięte technologicznie od Farangi wyspy, w liczbie co najmniej trzech. Podróżowanie pomiędzy nimi będzie zależne od poziomu zaawansowania fabuły. Jednak same składowe eksplorowanej wyspy mają być otwarte dla gracza. Z jednym małym ale: dostępu do bardziej dziewiczych rejonów będą bronić potężne stwory, więc niskopoziomowym bohaterem się tam nie dostaniemy.