Projekt Riot wylądował więc na Indiegogo, gdzie zamierza zarobić 15 tysięcy dolarów. Twórcy wyznają, że zdobyte środki pozwolą im zakupić odpowiednie oprogramowanie, licencje, a także zapewnić członkom zespołu ciepłą strawę i dach nad głową. Opcjonalnie autorzy Riot wybiorą się dzięki tym pieniądzom na wycieczkę w miejsce aktualnych zamieszek. Po to, aby ich symulator był jak najbardziej dopracowany i wiarygodny.
Riot ma być w pierwszej kolejności produkcją przeznaczoną dla urządzeń z Androidem i iOS-em, chociaż wersje PC i Mac są nie wykluczone. Symulator z założenia pozwoli stanąć po wybranej stronie barykady, zarówno w trybie dla jednego gracza, jak i w trybie rywalizacji. Do końca zbiórki pozostało 26 dni, ale jak na razie osiągnięcie celu jest bardzo odległe (niecałe 2 tysiące dolarów z wymaganych 15 tysięcy).
Zanim Riot trafi w nasze ręce (jeśli w ogóle), pozostają nam historyczne produkcje na podobny temat: Hooligans: Europejska zadyma czy State of Emergency. Brak im urzekającej, 8-bitowej grafiki, ale fani wirtualnych zamieszek powinni być zadowoleni.