new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/c/3/2/c32c0461b620e5b602459c1a10a5a005/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/ridge_racer_ql_gotowy.mov', }); Gramy w Ridge Racer: Unbounded i komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemEurogamer przytacza krótką historię powstania Ridge Racer: Unbounded, z której wynika, że pierwotnie studio Bugbear nie myślało o stworzeniu spin-offa znanej serii Namco. Twórcy cyklu FlatOut pracowali nad zupełnie nowym projektem, niezwiązanym z jakimkolwiek tytułem istniejącym na rynku.
Wydawca (Namco) obserwował starania Bugbear i w pewnym momencie zaproponował, żeby ich nową grę ochrzcić mianem Ridge Racer. Joonas Laakso, producent z Bugbear, przyznał, że wprowadzenie tego projektu na nowe tory wymagało mocnych szlifów. Musieli zrobić wszystko, aby chociaż częściowo Unbounded nawiązywało do znanego cyklu Namco. Tym niemniej doskonale zdawali sobie sprawę, że gra będzie zupełnie inna od tego, do czego zdążyły nas przyzwyczaić numerowane odsłony Ridge Racera.
Powód przyjęcia warunków Namco był oczywisty - nowe marki, szczególnie z gatunku wyścigów arcade, mają obecnie bardzo małe szanse powodzenia. Laakso przypomina znany przykład Split/Second i Blur - całkiem udanych gier z 2010 r. od uznanych twórców, które poniosły komercyjną klęskę. Tym samym autorzy z Bugbear wiele by ryzykowali, gdyby ich produkcja pojawiła się wyłącznie pod nazwą Unbounded.
Jak jednak pokazują wyniki sprzedaży, Ridge Racer: Unbounded nie podbiło serc graczy i przeszło bez większego echa. Czy jest więc szansa na sequel? Laakso oznajmił, że w tym temacie Namco postrzega Ridge Racer i Ridge Racer: Unbounded jako oddzielne marki. Można więc liczyć, że numerowane części będą się nadal pojawiać, a spin-off Bugbear będzie żył własnym życiem i może doczeka się kontynuacji. Chociaż dotychczasowe wyniki sprzedaży na to nie wskazują.
Sprostowanie: W Rzucie okiem mylnie określiłem serię FlatOut mianem "samochodowych strzelanek" - miałem bowiem na myśli grę Full Auto 2: Battlelines, w której faktycznie pojazdy miały zamontowane karabiny maszynowe. No i obie gry zaczynają się na "F".