WAŻNE
TERAZ

Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi

Retro - The Story of Thor

Retro - The Story of Thor

Najbardziej to widać w przypadku Sony, któremu nie udało się ani zdetronizować Mario Kart Wii, ani pogrążyć Super Smash Bros. Brawl. Co ciekawe z takimi samymi problemami borykała się kiedyś Sega. Pewnego dnia stwierdzili, że na ich Mega Drive nie ma praktycznie żadnych gier RPG. Spojrzeli zatem na produkty konkurencji, których było multum i postanowili wypuścić ich odpowiedniki. I tak w 1994, za sprawą firmy Ancient, światło dzienne ujrzała gra The Story of Thor. Tylko co było jej inspiracją?

Z intra dowiadujemy się, iż wieki temu w księstwie Oasis miała miejsce bitwa między dwoma czarodziejami – Reharlem i Agito. Posiadali oni mistyczne bransolety. Złota służyła do wzywania duchów natury, srebrna zaś władała demonami i tym podobnym obrzydlistwem. I chyba nie muszę mówić, która z nich była tą dobrą, a która złą. Sama potyczka kończy się śmiercią obu magów, a potężne artefakty znikają bez śladu.

Przy okazji poznajemy też młodego chłopaka, którego hobby to pływanie łódką po wzburzonych morzach i szukanie skarbów na pobliskich wyspach. Los chciał, że pewnego dnia znajduję on złotą bransoletę, co uwalnia ducha Reharlema, jej poprzedniego właściciela. Ostrzega on młodzieńca, że księstwu grozi ogromne niebezpieczeństwo, gdyż drugi z artefaktów też został odnaleziony. Chłopak w sumie mógłby zignorować tę informację, a znaleziony przedmiot sprzedać za grubą kasę, jednak okazuje się, że jest on księciem tej krainy, zatem mroczny los Oasis nijak mu nie pasuje. I tak Ali wyrusza w podróż, w której musi na nowo obudzić duchy natury, by jeszcze raz pomogły w powstrzymaniu właściciela srebrnej bransolety.

Jakby nie patrzeć jest to dość oryginalna historyjka, pomimo tego, że prawi o ratowaniu świata przed zagładą. Mamy tu solidne wprowadzenie, które doskonale zarzuca przynętę na gracza. Z kim tak naprawdę pójdzie nam się zmierzyć i czy na pewno przeżyjemy ostateczną walkę? W końcu żadnemu z dwóch magów się to nie udało! Szkoda tylko, że sama gra prowadzi tę fabułę drętwymi dialogami, które rzadko kiedy mówią o tajemnicy bransolet i przedwiecznej bitwie, a służą głównie do wskazywania nam kierunków podróży. A szkoda.

Kiedy chwycimy za pada i w końcu zaczniemy grać w The Story of Thor, to automatycznie stwierdzamy jedną rzecz – The Legend of Zelda. Podróżujemy po mapie, która jest podzielona na sekcje. Po niej przechadzają się potworki, z którymi możemy walczyć. Duchy natury odnajdujemy po walkach z bossami, z którymi musimy walczyć pod koniec świątyń pełnych zagadek i sekretów. Brzmi znajomo? Na szczęście The Story of Thor nie jest bezczelną kopią, która nie starałaby się stworzyć czegoś oryginalnego. Sam system walki, który napotykamy w tej produkcji, jest czymś niespotykanym w grach tego typu. Opiera się on na systemie combosów, a nawet i kombinacji klawiszy. Ba! Możemy wykonywać ciosy szarżując na przeciwnika i wykonując je z wyskoku. Same zdobywanie przez nas duchów też wiąże się z ciekawym mechanizmem. Po ich uwolnieniu możemy je przyzywać za pomocą złotej bransolety. Kiedy celujemy w odpowiadający im żywioł, pojawiają się obok nas, wspierając nas w różnoraki sposób.

Wróżka Dytto jest w stanie leczyć na zawołanie, ognisty dżin Efreet walczy za nas rozsiewając dookoła płomienie, a mroczny Shade zachowuje się jak magiczna zbroja. Jednak ich najważniejszą, wspólną cechą jest pomoc w odkrywaniu sekretów, których jest niedorzecznie dużo w świecie Oasis. Warto je odkrywać chociażby ze względu na niezniszczalną broń. Tak! Znakomita większość mieczy czy kusz odnajdywanych w grze ma określoną wytrzymałość i szybko znika z naszych rąk. Ciekawym jest też sposób podnoszenia poziomu naszej postaci. W The Legend of Zelda zdrowie zwiększało się po pokonaniu bossa i podniesieniu specjalnego serduszka. W The Story of Thor serduszka również się pojawiają, jednak możemy się na nie natknąć w każdej chwili po pokonaniu odpowiedniej ilości przeciwników. Dodatkowo możemy zbierać czerwone i niebieskie kryształy, które powiększają pojemność pasków życia i many.

Jednak to co najbardziej zachwyca i zapiera dech w tym tytule to grafika. Sam świat Oasis jest bardzo kolorowy i przepełniony detalami. Można się zachwycać każdą komnatą, pokoikiem, a zwłaszcza światem zewnętrznym, po którym latają zwierzątka, a fale rozpływają się po plażowym piasku. Postacie są dość spore, dzięki czemu wyglądają zupełnie odmiennie i mają mnóstwo szczegółów. Sama ich animacja składa się z kilkunastu klatek, dzięki czemu poruszają się niesamowicie płynnie. Niestety dużo gorzej ma się sprawa z oprawą dźwiękową. Niestety nie jestem zbytnim fanem odgłosów, jakie wydaje z siebie Sega Mega Drive, jednak w tym wypadku przechodzi ona sama siebie. Muzyka na dłuższą metę jest strasznie męcząca, a odgłosy chociażby płynących wodospadów kruszą szkliwo na zębach. Trochę lepiej mają się dźwięki wydawane podczas ciosów, jednak to jedyna kropla w morzu szumu, trzasków i pisków.

Skoro The Story of Thor to taka The Legend of Zelda na sterydach, to pewnie jest niesamowitą grą, którą niechcący wszyscy przegapili. Niestety nie do końca. Sam tytuł jest fajny, dobrze się w niego gra i potrafi nie raz zaskoczyć. Niestety brakuje mu tej małej iskierki, którą posiada produkcja od Nintendo. Zagadki, jak i sami bossowie w The Story of Thor są dość proste i bez polotu, księstwo Oasis nie jest zbyt przepastnym terenem do zwiedzania, a sami bohaterowie wydają się jednowymiarowi i bezbarwni. Do tego dochodzi fabuła, której potencjał tonie gdzieś w nieudolnie prowadzonych dialogach. Na szczęście bez problemu można stwierdzić, że The Story of Thor to jeden z najlepszych tytułów tego typu na Mega Drive’a. Dla posiadaczy tej konsoli obowiązek, a i reszcie nie powinien zaszkodzić.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀