Trzeba przyznać, że firma Technōs Japan zrobiła kawał niezłej roboty. Takich meczów jak w ich produkcji nie zobaczycie nigdzie indziej, a składa się na to naprawdę multum elementów. Trudno uwierzyć, ale już sama powierzchnia deptana przez zawodników ma olbrzymie znaczenie.
Mieliśmy już do czynienia z kilkoma rodzajami nawierzchni – przesiąkniętą wodą murawą, kałużami błota czy grząskimi piaskami. Każda z nich miała swój wpływ tak na zachowanie naszego zawodnika, jak i na piłkę. Oczywiście większość nie działała dla nas korzystnie. Boisko nie było w żadnym wypadku naszym przyjacielem. Co gorsza, przeciwko nam występowała jeszcze cała chmara nieprzyjemnych zjawisk atmosferycznych. Cóż fajnego jest bowiem w wywianiu nas z murawy przez tornado czy porażeniu piorunem? Niestety, występowały one aż za często.
Zawodnicy zaś byli największymi twardzielami w historii sportu. Niestraszne im były miliony gigawatów przebiegające przez ich ciała czy upadek na glebę po spotkaniu z trąbą powietrzną. Wystarczyła im chwila, żeby otrząsnąć się, po czym wstawać i biec do boju. Jednak niesamowita wytrzymałość to nie wszystko, czym dysponowali. Każdy z nich był wykwalifikowaną maszyną do zdobywania goli za wszelką cenę. Nie ograniczały ich żadne zasady, dlatego pociągnięcie z bara czy wjazd z kolanka pod żebra były podstawowymi formami obrony i ataku.