Na nasze (Igi Ewy Smoleńskiej i Jakuba Zagalskiego) pytania odpowiadał Tomasz Maciuk ze Sceny Muzycznej Gdańskiego Archipelagu Kultury.
Imperium Gier: Skąd pomysł na taką imprezę? To pierwsza, która się odbywa?Tomasz Maciuk: Jeśli chodzi o północną Polskę, to jest to w zasadzie pierwsza inicjatywa. Koledzy z firmy Atari zrobili taki zlot i robią go wciąż w zasadzie. Ale tam jest taka trochę bardziej zamknięta formuła. U nas formuła jest jak najbardziej otwarta i właśnie przez tą otwartość nie mamy pewności ile dokładnie osób będzie. Jak widać jednak ludzi jest dużo i zbiera się ich coraz więcej. Sam pomysł zrodził się z tego, iż każdy z nas lubi wspominać. Lubimy oglądać stare zdjęcia, lubimy czasem pojeździć starą bryczką, czasem lubimy obejrzeć stary film. I tak samo jest z miłością do starych gier, która, jak okazuje się, nie umarła.
Wydarzenie było jednak dość słabo rozreklamowane.Może powiem tak. Impreza jest organizowana po raz pierwszy. Jest wydarzeniem o małym budżecie. Na niektórych portalach byliśmy na pierwszych miejscach, jeśli chodzi o ilość wpisów. Więc biorąc pod uwagę, że na reklamę nie wydaliśmy ani złotówki, to i tak wyszło to wszystko całkiem nieźle.
Więc, jeśli dobrze rozumiemy, impreza będzie cykliczna?Mam nadzieję, że tak, że jeżeli się wszystko uda i spodoba się to wystawcom i odbiorcom, to myślę, że tak. Że jest to jakiś pomysł. Okazuje się, że stare gry i stara rozrywka wciąż przyciągają ludzi. W zasadzie ja mógłbym tu już przyprowadzić swojego syna, dla którego, no umówmy się szczerze, będzie to coś bardzo dziwnego. Dla niego gra która się wgrywa przez 15 minut [i się nie odpala ho ho ho], tak i się nie odpala, to jest w ogóle coś niesamowitego. Albo to, że ludzik na ekranie przypomina raczej chodzący kamień niż człowieka, też jest czymś niezwykle dziwnym.
A co możemy tu zobaczyć? Jaki był najstarszy sprzęt, który niestety padł, o czym usłyszeliśmy chwilę wcześniej?To było lampowe urządzenie przyjaciół ze Wschodu, które to w zasadzie było kalkulatorem. Jedyna nowość tego kalkulatora była taka, że miał przesuwny przecinek. Ale działał na lampy i pochodził z lat 50. Także ogólnie rewelacja, ale umówmy się – dzisiaj mamy większe możliwości w zegarku (śmiech). Pozostałe urządzenia to oczywiście Amiga, Atari, ZX Spectrum, w zasadzie wszystkie marki dostępne na rynku. Tutaj warto zaznaczyć, że to nie jest tak, że tylko u nas były te komputery, tylko były dostępne na świecie. Nie było też Internetu, więc wymiana gier i oprogramowania odbywała się systemem człowiek do człowieka. Pogłębiała przyjaźnie i więzi. Bardzo wiele osób, które dzisiaj tu przybyło, wspomina właśnie te czasy. Kiedy nie miało się maila tylko trzeba było się przejść do kolegi z, daj Boże, drugiego bloku. Czasami ludzie jeździli nawet z miasta do miasta.
A są jakieś sprzęty niemile widziane? Oprócz, rzecz jasna, obecnej generacji. Nie widzimy tu np. szeregu platform Nintendo lub Sony. Czy wynika to z tego, że przybyli ludzie ich ze sobą nie przynieśli?Prawdopodobnie pojawią się jeszcze [nie pojawiły się :(]. Do końca nie jesteśmy jednak przekonani. Dopiero startujemy. Formuła jest otwarta, więc ci, którzy się tu zapowiedzieli dopiero dojeżdżają. Już widać natomiast, że sala jest dosyć wypełniona. Przypuszczam, że to tylko kwestia czasu.
Wiemy też, że są zapowiedziane zawody.Tak, będą zawody w River Raid. Będziemy konkurowali na najdalszy dolot, najdalszy dolot bez pobierania paliwa, z najmniejszą ilością punktów. Prócz tego zaplanowaliśmy też inne konkurencje. Z innych ciekawostek przyjedzie też człowiek z Atari SP, stosowanym do dnia dzisiejszego w niektórych studiach nagrań, który będzie prezentował w jaki sposób robiło się i czasami jeszcze robi muzykę elektroniczną za pomocą tego sprzętu.
Przewidujecie więc pokaz muzyczny?Tak, chcemy żeby taki pokaz się odbył. Tylko – jak mówię – wszystko zależy tu od ludzi, którzy przyjeżdżają. Formuła jest otwarta, podkreślam ponownie. Tutaj nie ma artystów, którzy przyjeżdżają na daną godzinę i występują tylko jesteśmy umówieni raczej, że będą. Do godziny 18 mają się pojawić. Prawdopodobnie do południa ekipa się tu pojawi.
Czy w przyszłości istnieje możliwość, by impreza otrzymała formę dwudniową?Bardzo dużo osób przyjeżdża spoza terenów Trójmiasta. Dla nich kolejny dzień imprezy mógłby stanowić problem, np. ze względu na nocleg. To zawsze są dodatkowe koszty, których ci ludzie być może nie chcieliby ponosić. Sądzę, że formuła całodniowa póki co lepiej się sprawdzi, a co dalej - zobaczymy.
A nie było może pomysłu, by wydarzenie podczepić pod jakąś większą imprezę? Komiksową? Festiwal muzyki elektronicznej?Jeśli idzie o muzykę elektroniczną, spróbujemy najprawdopodobniej w przyszłym roku zrobić koncert jednego, dwóch czy trzech zespołów. Chociaż, umówmy się szczerze, te pomieszczenia będą na to za małe. Więc wtedy będziemy zmuszeni przenieść się do innego obiektu.
Tyle dowiedzieliśmy się na początku imprezy od jednego z organizatorów. Nasze wrażenia ze zlotu miłośników starych sprzętów do grania (i nie tylko) znajdziecie tutaj. Są również zdjęcia z wydarzenia - do obejrzenia w tym miejscu.