Retro - Die Hard

Retro - Die Hard

Pomyślcie o mnie co chcecie, ale od świąt Bożego Narodzenia oczekuję tylko dwóch rzeczy. Przepysznego, wigilijnego jedzenia, z którym nie widziałem się cały rok oraz dwóch filmów emitowanych w tym czasie na Polsacie – Szklanej pułapki i Kevina samego w domu. I raczej nie znajdę lepszej okazji by wziąć na warsztat gry na podstawie tych tytułów, które tak bardzo lubię. Szkoda tylko, że nie czaka mnie przy tym nic przyjemnego. Żebym jednak nie zaczął niszczyć swojego NES-a młotkiem, a sam nie dostał urazu do wszelkich gier, zajmę się każdą z nich z osobna.

Die Hard to jeden z najlepszych filmów sensacyjnych, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia. Niesamowita akcja, dobra komedia, wybuchy, strzelaniny, no i Bruce Willis, który wcielił się w rolę detektywa Johna McClane’a. Gra opowiada tą samą historię, którą poznajemy w pierwszej Szklanej pułapce. Nakatomi Tower zostaje opanowane przez terrorystów dowodzonych przez Hansa Grubera, a ich celem jest kasa znajdująca się w skarbcu mieszczącym się na 30. piętrze budynku. Jego przebiegły plan byłby praktycznie bez skazy, gdyby nie jeden szkopuł. Wśród zakładników znalazła się Holly McClane – żona głównego bohatera. I nie trzeba być wielkim filozofem by wiedzieć, że tych złych czeka marny los. W końcu zadarli z niewłaściwym policjantem.

Niestety ta historia jest dość marnie opowiedziana w samej grze, co przekłada się na samą rozgrywkę. Po naciśnięciu guzika start, jesteśmy od razu wrzucani w środek gry bez jakichkolwiek wyjaśnień. Gdzie my jesteśmy? Co mamy robić? Co to za menu po spauzowaniu gry? O co chodzi? Niestety, na te pytania ciężko znaleźć odpowiedzi nawet posiadając instrukcję do gry. Pozostaje tylko grać, grać i jeszcze raz grać. Chociaż i to nie daje dobrych rezultatów.

Całość obserwujemy z lotu ptaka. Jako John McClane możemy chodzić w 8 różnych kierunkach i przy okazji też strzelać. Do tego dostajemy możliwość biegania, jednak jest przy tym mały haczyk. Oprócz zwykłego paska życia, w menu kryje się tajemniczy miernik stóp. Po co on? Otóż by bardziej nawiązać do filmu, postanowiono spowalniać ruchy naszego bohatera za każdym razem, kiedy chodzi po szkle bądź przemierza korytarze sprintem. W końcu niszczą mu się przy tym stopy. I tak po krótkim czasie postać porusza się w nieznośnie żółwim tempie, co często doprowadza do śmierci. Oczywiście miernik możemy uzupełniać, jednak wyłącznie za pomocą apteczek, których nie ma za wiele w samej grze. Do tego samo ich poszukiwanie to mordęga! Otóż obszary, które są poza zasięgiem wzroku McClane’a pozostają zaczernione. Niezmiernie utrudnia to eksplorację pięter i lokalizowanie potrzebnych przedmiotów. Marnujemy przy tym niezliczone ilości nabojów, gdyż tylko strzelając jesteśmy w stanie otwierać drzwi. A to tylko początek mojego narzekania!

Jednym z naszych głównych celów jest zastrzelenie wszystkich 40 terrorystów biegających po różnych piętrach Nakatomi Tower. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie fakt, iż trafienie ich nie składało się z przypadku i farta. Co śmieszniejsze, namierzenie ich bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu jest niemożliwe. Wystrzeliwują oni z siebie dziesiątki naboi w ciągu sekundy, przez co cały ekran szybko zapełnia się od latających wszędzie kul. Oczywiście sytuacja pogarsza się wraz z ilością atakujących nas terrorystów. Kiedy zaatakuje nas więcej niż dwóch oprychów, giniemy praktycznie automatycznie, a po śmierci jedyne, co możemy zrobić to zacząć grę od samego początku. O ostrożnym zwiedzaniu plansz też możemy zapomnieć gdyż Die Hard ma ukryte ograniczenie czasowe. To, w połączeniu z dezorientacją, jaka towarzyszy nam na początku czyni z tej gry naprawdę strasznego potwora.

Gdyby ta gra chociaż dobrze wyglądała, ale na to też nie ma co liczyć. Nakatomi Tower wygląda obleśnie, buro i nudno. Piętra są jednokolorowe, sprzęty na nich rozsiane to zbiorowiska przypadkowych pikseli, a znajdźki, które wypadają z przeciwników ciężko jest zidentyfikować. Sama postać Johna McClane’a woła o pomstę do nieba. Przypomina bardziej chłopca biegającego po budynku w białej piżamie niż wściekłego policjanta, który próbuje uratować sytuację. O muzyce nawet nie zamierzam wspominać!

Kiedy mam do czynienia z naprawdę złą grą, zazwyczaj znajduję w niej chociaż jedną rzecz wartą uwagi. Niestety Die Hard na NES-a się do nich nie zalicza. O czymkolwiek bym nie wspomniał zostało w tym tytule spaprane. Źle opowiedziana historia, niejasne zasady, drewniane sterowanie i ta oprawa, na którą patrzy się ze smutkiem. Wielka szkoda, że tak wspaniały film dostał tak beznadziejny, NES-owy odpowiednik. Coś jednak mi mówi, że może być jeszcze gorzej, prawda Kevin?

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇