Retro - Decap Attack

Retro - Decap Attack

Śmierć oznacza definitywny koniec. Rzesze naukowców, doktorów i innych wielkich umysłów walczą z nią od wieków, niestety ciągle bez skutku. Na szczęście dzięki fantazji autorów książek oraz filmów znamy kilka postaci, dla których śmierć to zaledwie początek prawdziwych przygód. Najsłynniejszym przykładem takowego bohatera jest bezsprzecznie potwór Frankensteina. Ożywiony przez szalonego doktora nie został zbyt entuzjastycznie przyjęty przez mieszkańców pobliskiej wioski.

Świat gier posiada dość podobnego bohatera, który – mimo iż ma wiele do zaoferowania – nie zyskał dużej rzeszy fanów. Mowa o Chucku D. Head, który jest głównym protagonistą gry Decap Attack – platformówki wydanej w 1991 roku na Segę Mega Drive.

Tym razem światu zagraża Max D. Cap, który wyrwał się z zaświatów, by siać chaos i zniszczenie. Na szczęście rękę na pulsie trzyma niejaki doktor Frank N Stein. Wraz ze swoim pomocnikiem postanawia on stworzyć bohatera, który zajmie się zaistniałą sytuacją. Tak właśnie powstaje Chuck, jeden z największych oryginałów w dziejach gier. Jest on mumią, która nie dość, że nie posiada głowy, to świat obserwuje z poziomu… klatki piersiowej. Właśnie tam Dr Stein zamontował mu twarz, która na dodatek jest jego podstawową bronią. Nie przesłyszeliście się! Chuck eksterminuje wszystko dookoła, wykonując ciosy swoją klatko-twarzą bez względu na to, czy ma do czynienia z wilkołakiem, czy innym stworem.

A przeciwników napotyka sporo i są oni równie oryginalni jak on sam – małe kulki strzelające strzałami z czubka głowy, podejrzanie wyglądające kaczki, a nawet różowe dinozaury z wielkimi czaszkami na głowach. Świat przedstawiony w Decap Attack jest bardzo pomysłowy i z poziomu na poziom zaskakuje coraz bardziej.

Same etapy zaś to ciekawie zaprojektowane plansze. Od punktu A do punktu B prowadzi kilka dróg i tylko od nas zależy, które zakątki mapy odwiedzimy. A warto je zwiedzać! Wszędzie porozsiewane są małe statuetki, które kryją najróżniejsze dobra. Rozbijając je, pozyskujemy eliksiry wspomagające nasze zdolności, serca uzupełniające nasze życie oraz monetki, które wykorzystujemy w etapach bonusowych. Jednak najciekawszym znaleziskiem jest czaszka, którą Chuck zakłada sobie na grzbiet. Dzięki niej oprócz standardowego ciosu twarzą dodatkowo miotamy zdobytym czerepem w dal, co bardzo ułatwia oczyszczane mapy ze stworów. Niestety, tracimy ją, przy każdym zetknięciu z nieprzyjacielem, przez co trzeba ciągle bardzo uważać.

A to nie jest łatwe. Sterowanie w Decap Attack bywa uciążliwe i nie zawsze następuje reakcja na wciskanie guzików. Czasami postać blokuje się na krawędziach platform, co jest dość irytujące, zwłaszcza gdy szarżuje na nas jakaś maszkara. Tymczasem gra do prostych nie należy. Przeciwnicy są wszędzie i to w najgorszych miejscach na planszy, co rusz czeka też na nas jakaś przepaść czy dół wypełniony lawą. Serca wskazujące naszą energię potrafią znikać w zastraszającym tempie, co skutkuje błyskawiczną utratą żyć, definitywnie kończącą zabawę. Niestety, na kontynuację w Decap Attack nie ma co liczyć.

Jak na grę z 1991 roku Decap Attack wygląda naprawdę przyzwoicie. Etapy pełne są detali, a postacie biegające po planszach są kolorowe i szczegółowe. Wygląd niejednej z nich potrafi wywołać uśmiech na twarzy, zaś bossowie robią naprawdę niemałe wrażenie. Sam główny bohater może pochwalić się zabawnymi animacjami, nie wspominając już o jego unikalnym ataku. Na osobny plusik zasługuje muzyka, która jest połączeniem szybkich rytmów i organów kościelnych, co tylko wzmaga groteskowy klimat całości.Aż dziw, że Decap Attack nie odniósł jakiegoś większego sukcesu. Nie licząc problematycznego sterowania, gra posiada wszystko, co powinna mieć dobra platformówka – bardzo oryginalnego głównego bohatera, dobrze zaprojektowane poziomy i pełno interesujących, świeżych jak na tamte czasy pomysłów. Jeżeli jesteście fanami tego typu tytułów, dajcie Chuckowi i jego ekipie szansę. Decap Attack to zapomniana klasyka, która jest jedną z najbardziej oryginalnych gier w swoim gatunku.

Więcej o starych, kultowych grach przeczytasz w naszym nowym dziale "Retro".

Będziemy w nim publikować artykuły przypominające legendarne tytuły z growej przeszłości. Jeśli macie jakieś sugestie, uwagi, propozycje gier do powspominania, piszcie je w komentarzach na stronie specjalnej cyklu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯