To właśnie główne zajęcie naszej bezimiennej Królowej Ciemności. I na nic tu zwykli, gwiezdni policjanci z laserowymi pistolecikami ani faceci w szlafrokach z tajemniczymi mocami z wnętrza brzucha. To za mało, by ostudzić jej niegodziwe zapędy. Tu potrzeba Wysypki, Pryszcza i Krosty. I nie mówię wcale o atakowaniu ponętnej skóry kidnaperki chorobami!
Rash, Zitz i Pimple to antropomorficzne ropuchy. Ich głównym zadaniem jest ochrona pięknej Angeliki. Trochę słabo im to wychodzi, gdyż niedługo po akcji odbicia jej ze szponów Mrocznej Władczyni zostaje ona ponownie uprowadzona. Jednak tym razem wraz z jednym z naszych bohaterów. Pozostała dwójka, niewiele myśląc, tak jak stoi, od razu rusza z odsieczą. Spytacie pewnie, co z bronią. Jak to co? Oni sami są najgroźniejszą bronią!
Te trzy płazy doprowadziły trening na siłowni do perfekcji. Ich mięśnie to trzykrotność tego, co ma na sobie Robert Burneika, a siła to nie wszystko, czym dysponują. Powiększanie pięści do rozmiarów słonia czy transformowanie stopy w wielki, nabity kolcami glan to tylko próbka tego, co potrafią robić z własnym napakowanym cielskiem. Każdy wymierzony przez nich cios to jak spotkanie z ciężarówką. Jeden strzał i tracimy przeciwnika z zasięgu wzroku.
Jednak posyłanie złowrogich świń i nikczemnych szczurów na orbitę to niewielka część tego, czym trudnią się nasze waleczne ropuchy. Planeta, na którą przyleciały z odsieczą, jest najeżona pułapkami i mało gościnnymi zaułkami. I tu wkracza do akcji ich niesamowita szybkość i skoczność. Żadna przepaść czy dół z kolcami nie mają z nimi szans, a wielkie koła zębate muszą się sporo natrudzić, by dogonić naszych bohaterów.