Stosunkowo niedawno ludzie przypomnieli sobie, że wcale nie musi tak być. Do łask wróciły kilkuosobowe ekipy entuzjastów, którzy mają pomysł i w domowych pieleszach wymyślają gry po stokroć lepsze od wysokobudżetowych produkcji. Braid, Super Meat Boy czy wydane jakiś czas temu Limbo – każdy z tych tytułów zdrowo namieszał w branży, zdobył niezliczone nagrody i królował na listach przebojów, a wiadomo, że to tylko garstka prawdziwych perełek. Niedawno miała miejsce premiera gry From Dust, autorstwa Erica Chahi, o którym długo nie było nic słychać. A szkoda, bo dawno temu opracował coś tak niezwykłego jak Another World.
W tytule tym wcielamy się w młodego fizyka Lestera Knighta Cheykina. Poznajemy go w pewną spokojną noc, kiedy to swoim czarnym Ferrari przyjeżdża do tajnego, podziemnego laboratorium. Jak na prawdziwego naukowca przystało, od razu zasiada do komputera i zaczyna pracę przy akceleratorze cząsteczek. W międzyczasie na zewnątrz psuje się pogoda i na jego nieszczęście piorun przedostaje się do akceleratora. Sytuacja okazuje się na tyle tragiczna w skutkach, że nasz bohater wraz z biurkiem zostaje teleportowany do basenu pełnego wody – gdzieś, gdzie ludzki umysł nie sięga.
Od tego momentu mamy wpływ na losy Lestera. Szybko przekonujemy się, że planeta, na której się znaleźliśmy, jest do nas bardzo nieprzyjaźnie nastawiona. Co krok coś czyha na nasze życie i próbuje nas unicestwić i to na rożne sposoby. Ośmiornicowate potwory z czeluści, niedźwiedziopodobne bestie, a nawet pełzające, niewielkie robaki są w stanie zakończyć naszą ledwie rozpoczętą podróż. Niestety, bohater nie jest najodporniejszą osobą na świecie, a największe zagrożenie stanowią rdzenni mieszkańcy uniwersum, w którym aktualnie przebywa. Uzbrojeni i bezwzględni nie pozwalają mu długo cieszyć się wolnością. To właśnie w więzieniu tak naprawdę rozpoczyna się cała przygoda i poznajemy naszego przyszłego kompana.