WAŻNE
TERAZ

Trump zapowiada ws. ceł. Jeszcze większe uderzenie w partnerów

Retro - Alone in the Dark

Retro - Alone in the Dark

Historia przedstawiona w tym dziele jest nietuzinkowa. Niejaki Jeremy Hartwood popełnia samobójstwo w swojej posiadłości, którą rzekomo nawiedzają duchy. Policja nie znajduje nic ciekawego w związku z jego śmiercią, a cała sprawa szybko przycicha. Na szczęście do akcji wkracza jeden z naszych bohaterów – Edward Carnby lub Emily Hartwood. Tylko jedno z nich jest w stanie wyjaśnić, co tak naprawdę skłoniło Jeremiego do tego okropnego czynu. Zaraz po ich przebyciu do rezydencji ktoś zamyka ją na cztery spusty, a tajemnicza śmierć właściciela okazuje się jednym z wielu problemów, których rozwiązanie spada na barki uwięzionych detektywów. W ten oto sposób otrzymujemy doskonały scenariusz survival horroru, który garściami czerpie z opowiadań Lovecrafta, a nawet Edgara Allana Poe.

Za rozwiązanie tej zagadki zabieramy się jedną z dwóch wymienionych postaci. Nie ma absolutnie żadnej różnicy, którą z nich wybierzemy, jednak bardzo cieszy fakt, że w ogóle mamy jakiś wybór. Terenem naszych działań jest oczywiście posiadłość Jeremiego Hartwooda, a trzeba wiedzieć, że jest ona niemała. Począwszy od strychu, na którym zaczynamy, musimy przedrzeć się przez masę korytarzy, przeszukać dziesiątki pokoi, a nawet zwiedzić podziemia skrywające mroczne tajemnice. Warto wiedzieć, że nic nie ogranicza naszych detektywistycznych zapędów i dostępne jest dla nas praktycznie każde miejsce. W ten oto sposób zbieramy potrzebne do dalszej eksploracji przedmioty oraz książki i notatki, które powoli wyjaśniają, co stało się w tym upiornym domu.

Oczywiście brzmi to prościej niż wygląda w praktyce. Szybko okazuje się, że miejsce, w którym się znajdujemy, naprawdę jest przeklęte, a przeciwności, jakie napotykamy, są nie z tego świata. Już na samym początku przygody atakują nas zombie, a nie są one jedynymi nienaturalnymi istotami zamieszkującymi teren posiadłości. Na naszej drodze stają również demony, przerośnięte czerwie i potwory, które wręcz ciężko opisać. Pojawienie się któregokolwiek z nich wywołuje zatrzymanie akcji serca połączone z piskliwym wołaniem o pomoc. Często jedyną formą obrony w takich sytuacjach jest, niestety, ucieczka. Jakby tego było mało, dom najeżony jest pułapkami, które nadzwyczaj skutecznie skracają nasz nieszczęsny żywot. Jedyna prawdziwa broń, jaką posiadamy, to nasz umysł, który niejednokrotnie jest w stanie wykaraskać nas z największych tarapatów. Czasami wystarczy się trochę rozejrzeć po pomieszczeniu bądź użyć odpowiedniego przedmiotu, by strachy i inne niebezpieczeństwa po prostu zniknęły. Mała rada – warto czytać znalezione książki.

Mówiąc o Alone in the Dark, nie sposób nie wspomnieć o niesamowitym klimacie, jaki towarzyszy rozgrywce. Każdy element gry został przemyślany tak, byśmy ciągle odczuwali niepokój. Kamera, która pokazuje wnętrza rezydencji z różnych dziwnych perspektyw, sugeruje, że ktoś nas na okrągło obserwuje, a muzyka zmienia się za każdym razem, gdy ma stać się coś niedobrego. To, wraz z rysowanymi, ponurymi tłami nieraz potrafi wywołać zimny dreszcz przebiegający wzdłuż pleców, a co ważniejsze, mimo upływu 20 lat od premiery, ciągle można poczuć tę niesamowitą atmosferę grozy.

Nie ma co dyskutować! Alone in the Dark jest jednym z najlepszych survival horrorów w historii gier. Nie bez powodu już w dwa lata po premierze tego tytułu mogliśmy grać w dwie kolejne części przygód Edwarda Carnby`ego. Fabuła tej produkcji jest bardzo wciągająca i z minuty na minutę chce się wiedzieć więcej. Mimo dość archaicznej grafiki wciąż potrafi przerazić nawet największych twardzieli, co tylko świadczy o wielkości tej gry. Jedyne, do czego należałoby się przyczepić, to dość niewygodne sterowanie, które najbardziej daje się we znaki w stresowych sytuacjach. Na szczęście po pewnym czasie można się do niego przyzwyczaić i bez problemu napawać niesamowitym, ponurym klimatem Alone in the Dark. Z czystym sumieniem mogę polecić ten jakże ważny tytuł, bez którego żaden Resident Evil ani żadne Silent Hill nie miałoby racji bytu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥