Resistance: Burning Skies – zapowiedź

Resistance: Burning Skies – zapowiedź

PSP nie miało szczęścia do gier typu FPP. Jeden analogowy „grzybek” skutecznie utrudniał sterowanie w takich produkcjach i trudno wskazać tytuł, który zadowolił miłośników „strzelania z oczu” na pierwszym przenośnym PlayStation. Resistance: Burning Skies na PS Vitę to zupełnie inna bajka. Nowe urządzenie ma wszystko, czego potrzeba do wygodnego poruszania się i strzelania w konwencji FPS. Tylko czy zapowiadana gra Nihilistic Software zadowoli przeciętnego fana takich produkcji?

Resistance: Burning Skies poniekąd powraca do korzeni konfliktu z kosmicznym najeźdźcą. W pierwszej części serii, Resistance: Fall of Men, trafialiśmy do alternatywnej rzeczywistości lat 50. ubiegłego wieku. Jako Nathan Hale walczyliśmy na brytyjskim froncie, jednak nasze wysiłki nie zakończyły się happy endem. W odsłonie na PS Vitę gra przenosi nas znowu do 1951 r., tym razem pokazując pierwszą wizytę kosmitów w Nowym Jorku.

Wersja preview Resistance: Burning Skies umożliwia dostęp do trzech pierwszych poziomów gry. Akcja rozpoczyna się niepozornie – wcielamy się w Toma Rileya, nowojorskiego strażaka, który został wezwany do rutynowej akcji. Przemierzając korytarze płonącego budynku, poznajemy podstawy sterowania oraz przydatną umiejętność posługiwania się toporem. Szybko jednak okazuje się, że najnowsze Resistance nie będzie symulatorem strażaka, tylko czystej maści strzelanką FPP z kosmicznymi przeciwnikami.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/9/f/6/9f6aa00089420c9cde3051e15de8e01c/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Resistance_Burning_Skies_Story_Trailer_HD_1080P_SaveYouTube_com_.mov', }); Zwiastun fabularny Resistance: Burning Skies. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod W grywalnej wersji zwiedziłem kawałek Nowego Jorku (Staten Island), przez moment biegałem po statku wroga, by zakończyć akcję na zdewastowanym moście Jerzego Waszyngtona. Resistance: Burning Skies, podobnie jak wcześniejsze odsłony cyklu, to liniowy FPS, w którym nie sposób zabłądzić. Na szczęście większość strzelanin odbywa się na otwartych przestrzeniach, pełnych zabudowań i rozmaitych osłon. Nie należy więc cały czas kryć się w jednym miejscu, bo przeciwnicy są całkiem ruchliwi i może się zdarzyć, że któryś zaskoczy nas ciosem kolbą w tył głowy.

Styl graficzny przypomina Resistance 2 – tam również biegaliśmy po zdewastowanych metropoliach USA lat 50. Z kolei jakościowo przyrównałbym Burning Skies do „jedynki”. Gra nie jest najładniejszą produkcją na PS Vitę i plasuje się daleko w tyle za niezwyciężonym w tej kategorii Uncharted: Złota otchłań. W trakcie zabawy kilka razy doświadczyłem doczytywania się tekstur, pokonane Chimery czasem lewitowały etc. Fajnie z kolei przedstawia się system rozczłonkowywania przeciwników. Prując z giwery do najeźdźcy, nieraz oglądałem rozpadające się ciała. Ciekawe wrażenie robią też strzały w łepetynę. W Burning Skies można dosłownie skracać kosmitów o głowę.

A czym dokładnie przyjdzie nam strzelać? Jak na Resistance przystało, bohater posłuży się zarówno ludzkimi wynalazkami, jak i zdobycznym orężem. Pod ręką mamy zawsze strażacki topór, którego używamy przez wciśnięcie ikonki na ekranie. Na szeregowych przeciwników wystarczy jeden cios (często odpalają się różne efektowne animacje). Z broni palnej powraca karabin z granatnikiem, Auger, Bullseye i inne, doskonale znane fanom serii, giwery. Z nowości zauważyłem chociażby kuszę czy Huntera – odpowiednik wcześniejszych Marksmanów. Nie zabraknie też różnych granatów (zwykłe, rozpryskowe). Powraca także koliste menu wyboru broni i system jej ulepszania, czyli rozwiązanie znane z trzeciej części na PlayStation 3.

Jak zwykle każda pukawka posiada tryb standardowy i alternatywny. Klasyczne strzelanie odbywa się za pomocą prawego spustu (celujemy lewym), natomiast korzystanie z dodatkowych możliwości oręża odpalamy za pomocą ekranu dotykowego. Przykładowo za pomocą Bullseye można zaznaczać wroga i walić do niego na oślep, nawet jeśli kosmita się porusza. Wystarczy więc pacnąć Chimerę paluchem (bez szczególnej dokładności) i wciskać spust aż do skutku. Strzelający przez ściany Auger ma opcjonalną tarczę, którą uruchamiamy dwoma palcami, jakbyśmy rozsuwali zasłonę. Wybuchowy bełt kuszy ładujemy, kreśląc ukośną linię z góry na dół. W poprzednich grach „alternatywny ogień” odpalaliśmy drugim spustem (R2), którego PS Vita po prostu nie posiada. Jest to więc całkiem dobrze wprowadzone rozwiązanie. Z kolei tylny panel dotykowy został potraktowany po macoszemu. Przez trzy poziomy mogłem go użyć wyłącznie do biegania: dwa razy puknąć w tył konsoli i wychylić gałkę. To rozwiązanie nie przypadło mi do gustu i wolałem wciskać dolną strzałkę na d-padzie, która pełni taką samą funkcję.

Przygody dzielnego strażaka, walczącego o przetrwanie i szukającego własnej rodziny, traktuję dwojako. Z jednej strony jest to pierwszy FPS na PS Vitę z trybem online dla 8 graczy (niestety, ten element nie był dostępny w wersji preview), więc siłą rzeczy trzeba o tym pamiętać. Wiele osób kupiło konsolę właśnie z myślą o tego typu grach, a obiecywane odsłony Call of Duty czy Killzone’a są ciągle planami na przyszłość. Resistance: Burning Skies zapowiada się na porządną strzelaninę z ciekawym arsenałem i kanonicznymi dla serii przeciwnikami. Z drugiej strony może to nie wystarczyć każdemu odbiorcy.

Resistance: Burning Skies jest bowiem bardzo zachowawcze. Nie stara się rewolucjonizować serii i faktycznie mocno przypomina „jedynkę” sprzed 5 lat. Czy to dobrze? Nie jestem pewien. Bardzo lubię uniwersum stworzone przez Insomniac, ukończyłem trylogię na PlayStation 3 i liznąłem Resistance: Retribution na PSP. Grając w najnowszą odsłonę, czułem się jak w domu, ale zdaję sobie sprawę, że seria ta cofa się po świetnej „trójce”. Z drugiej strony mamy do czynienia z debiutem studia na tę konsolę i w tym uniwersum, w związku z czym widać, że ekipa Nihilistic musi się jeszcze sporo nauczyć. Zapału jej nie brak, pomysłów również (są pojedynki z bossami!), toteż mam nadzieję, że dalsza część gry rozkręci się jeszcze bardziej. O efekcie końcowym przekonamy się w przyszłym miesiącu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥