NIE WIERZCIE MAJINIM I LAS PLAGAS NARZEKAJĄCYM NA NOWEGO RESA
Zazdroszczą, że ich miejsce w grze zajęły zombiaki i dlatego mówią, że lepiej by było, gdyby Capcom zabrał się za robienie „prawdziwego Residenta”, a nie „doił tę serię”. Po pierwsze, Capcom robi nowego Residenta – na 3DSa, o podtytule Revelations i będzie to gra zbliżona klimatem do REsów sprzed „czwórki”. Po drugie, tworzenie ORC nie ma nic wspólnego z takim choćby wydawaniem trzeciej już wersji Street Fighter IV. To zupełnie nowa bajka i dziwię się, że fanów serii nie rozpala wizja powrotu do Raccoon City i zobaczenia RE, w którym można chodzić i strzelać jednocześnie. Capcom zawsze próbował robić różne gry w ramach serii Resident Evil, nie tylko survival horrory. Były Gun Survivory, Chronicles na Wii i Outbreaki. Skąd niechęć do ORC? Wiem, że jesienią ukaże się również Gears of War 3 i grze Capcomu będzie trudno mierzyć się z taką konkurencją [Gra Operation Racoon City została oficjalnie przesunięta na początek 2012 r. – przyp. red.] , ale nie spisywałbym z tego powodu ORC na straty. Tym bardziej, że już grałem i bardzo mi się podobało.
PARASOL OCHRONNY
Zgodzę się, że wybór developera gry nie nastraja pozytywnie, bo Slant Six Games mają na koncie tylko nieudanego SOCOM: Confrontation i dwa SOCOMy na PSP. Sytuacji nie poprawia fakt, że Operation Raccoon City wygląda na razie słabo. Ale to już wiedzieliśmy kilka miesiący temu, gdy zamieszczaliśmy w NEOplus pierwsze screeny z gry. Pikseloza, ząbkowane krawędzie, efekty graficzne z początku generacji, nieładne wybuchy i egipskie ciemności próbujące ukryć ogólną brzydotę. Mrok tu i ówdzie rozświetlają lampy uliczne oraz płonące beczki ze śmieciami, swoje trzy grosze dokładają księżyc i gdzieniegdzie działające neony, ale generalnie jest ciemno. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Przeciwnie, po wizycie w słonecznym Kijuju w Resident Evil 5, z radością przywitałem zmianę klimatu, a w takich okolicznościach przyrody, zwłaszcza w ciasnych zaułkach, zgniłki dobrze się kamuflują i można nieoczekiwanie wpaść im w ramiona.
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/a/8/d/a8d7b6031288712549ea4c88f0975043/86dc53bc0b25234a7e6375e846ff3645/resident_evil__operation_raccoon_city_e3_2011_trailer.mov', }); Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemWłaśnie, zgniłki. Prawdziwi bohaterowie serii powracają po krótkiej nieobecności, a my, gracze, powrócimy do czasów, gdy wirusy opracowane przez Umbrellę zamieniały ludzi w wygłodniałe zombie, a nie inteligentne mutanty. Jak wiecie z poprzedniej zapowiedzi akcja Operation Raccoon City będzie toczyła się w 1998 roku, w tym samym czasie, co Resident Evil 2 oraz 3, a jedna misja będzie polegała na zabiciu Leona. A co z Jill, która uciekała przed Nemesisem? Producent gry Masachika Kawata nie odpowiedział wprost: „Chcemy zagrać na nutach residentowych, które wszyscy znają i kochają. W wielu sytuacjach będziesz wiedział, co się święci i pomyślisz, że jeśli tak dalej pójdzie, to wydarzą się totalnie szalone rzeczy”. Pomysł jest doskonały: powrócić na stare śmieci, tak kochane przez graczy, ale pozwolić im wcielić się w złych gości, by zobaczyli wydarzenia z perspektywy znienawidzonej, choć pociągającej, bo tajemniczej Umbrelli. Czy to oznacza, że nareszcie będzie można lepiej poznać tę mroczną organizację? „Dowiesz się więcej o motywacji Umbrelli i ich planach, w oparciu o to, jakie rozkazy zostaną wydane bohaterom. Kto wie, może gracze nawet trochę polubią Umbrellę” – zażartował Kawata.