WAŻNE
TERAZ

Podwójne zabójstwo w Raciążu. Miał zabić swoich dziadków

Resident Evil 6 - wrażenia z wersji preview

Resident Evil 6 - wrażenia z wersji preview

W marcu br. Masachika Kawata, producent całkiem staroszkolnego Resident Evil: Revelations na 3DS-a, powiedział wprost, że numerowane odsłony serii będą podążały w kierunku wyznaczonym przez czwartą i piątą część. Premierowy zwiastun Resident Evil 6 zdawał się grzebać wszelkie nadzieje na powolne przemierzanie mrocznych posiadłości, konieczność oszczędzania amunicji i rozwiązywania trudnych zagadek. Po spędzeniu kilku godzin z wersją preview „szóstki” mogę jednak wyciągnąć wniosek, że nowe Resident Evil ma do zaoferowania nie tylko możliwość jednoczesnego strzelania i chodzenia, rozbudowany (w stosunku do „piątki”) system osłon i inne tego typu rozwiązania, zbliżające serię do gatunku strzelanin TPP. Otóż nie – twórcy postawili sobie za cel dostarczenie zróżnicowanego modelu rozgrywki i wszystko wskazuje na to, że na obiecankach się nie skończy.

Do czterech razy sztuka

Resident Evil 6 powraca do tradycji prezentowania fabuły z różnych perspektyw, serwując kilka samodzielnych do rozegrania, ale powiązanych w newralgicznych punktach kampanii. Dzięki temu w głównym menu witają nas imiona trzech bohaterów i to gracz zdecyduje, od którego wątku zacznie swoją przygodę. Do dyspozycji są: Chris Redfield, Leon S. Kennedy oraz Jake Muller – debiutant, a prywatnie syn Alberta Weskera. Każdemu panu towarzyszy pomagier, co oczywiście zachęca do rozgrywania historii w trybie lokalnej lub sieciowej kooperacji. Są to odpowiednio: Piers Nivans, Helena Harper oraz Sherry Birkin, która trochę podrosła od występu w Resident Evil 2.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/e/4/9/e490bfe56dc8553d49c6c53e952f0944/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Resident_Evil_6_Official_Trailer_US_SaveYouTube_com_.mov', });Pierwszy zwiastun Resident Evil 6. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Przygody poszczególnych duetów rozpoczynają się w różnych miejscach i widać od razu, że twórcy starali się nacechować je odmiennymi emocjami. Misje Chrisa i Piersa są najbardziej zbliżone do tego, co pamiętamy z „piątki”, czyli jest dużo (naprawdę dużo) strzelania do uzbrojonych w maczety i broń palną przeciwników, często mutujących na naszych oczach. Jake i Sherry momentami przypominają nam o wrażeniach, jakie towarzyszyły uciekaniu przed Nemesisem z Resident Evil 3. Z kolei początek misji Leona i Heleny w wyludnionym (ale „zazombiaczonym”) uniwersytecie Tall Oaks to miłe wspomnienie przemierzania niebezpiecznego Raccoon City. Powolne, uważne, ale niepozbawione wzmożonej akcji.

Jakiś czas temu twórcy poinformowali, że ukończenie trzech kampanii nie zamknie fabularnej przygody Resident Evil 6. Po obejrzeniu filmików końcowych dla Jake’a, Leona i Chrisa, w menu pojawi się dostęp do oddzielnego wątku Ady Wong. Historia dzielnej bohaterki sprawnie władającej kuszą ma być prawdziwą gratką dla fanów mrocznych i ciasnych lokacji, z tajemnicami chronionymi przez nieumarłych.

Akcja!

Cała ta próba opracowania zróżnicowanych emocjonalnie kampanii fabularnych wypada całkiem ciekawie, jednak trzeba powiedzieć wprost, że Resident Evil 6 jest mimo wszystko bliżej „czwórki” i „piątki” niż bardziej survival horrorowych początków serii. Z oszczędzaniem amunicji, rzadkim zapisywaniem stanu gry i trudnymi zagadkami.

W końcu nie bez powodu twórcy zdecydowali się dorzucić rozwiązania standardowe dla gatunku strzelanin TPP. W „szóstce” można chodzić i strzelać jednocześnie, korzystać z systemu osłon, walczyć w zwarciu. I choć te rozwiązania (z wyjątkiem pierwszego) były już użyte wcześniej, to ich charakter pokazuje wprost, w jakim kierunku podąża seria Resident Evil. Trudno jest przy tym uznać „szóstkę” za standardową strzelankę, ponieważ kamera umiejscowiona nisko nad barkiem, konieczność wciskania przycisku akcji przy zeskakiwaniu z platformy i inne tego typu ograniczenia nie sugerują, że mamy do czynienia z klonem Uncharted czy Gears of War. O nie, Resident Evil 6 jest pod wieloma względami unikatowe i – bez owijania w bawełnę – momentami toporne jako gra akcji.

Twórcy dwoją się i troją, by opracować wygodny system osłon, dodali opcję strzelania po rzuceniu się na plecy, wykonywanie wślizgu w stronę pobliskiej skrzynki czy ściany, jednak ani razu nie miałem poczucia, że gram w typową strzelankę TPP. Resident Evil 6 ma swój urok i po prostu trzeba się nastawić na to, że ustawienie kamery nie zawsze sprzyja orientowaniu się we wzmożonej akcji, a zeskoczenie z dachu wymaga od nas wciśnięcia przycisku akcji. Ten typ tak ma.

Ziółka, pigułki i ulepszenia

Zarządzanie ekwipunkiem i system rozwoju postaci/broni doczekał się kolejnych zmian. Drobiazgiem jest konieczność przekształcenia zielonych roślinek w pigułki, które dopiero w takiej postaci uleczą sześcioblokowy „pasek” życia bohatera. Oczywiście nie zabraknie wielokolorowych mieszanek i konieczności podejmowania decyzji, czy zjadamy zieloną pigułkę od razu, czy czekamy na potężniejszą miksturę. Ważniejsza zmiana dotyczy zdobywania waluty na rozwój broni, jaki znamy z piątej części. W Resident Evil 6 zrezygnowano z tego elementu na rzecz rozwoju osobistego. U każdej postaci można bowiem aktywować maksymalnie trzy perki, zakupione za zdobyte w walce punkty doświadczenia (skill points). Waluta wypada w różnych ilościach z pokonanych wrogów lub jest poukrywana w licznych skrzynkach. Oczywiście im przeciwnik trudniejszy, tym zgarniamy więcej punktów.

Poszczególne ulepszenia dotyczą takich elementów jak walka wręcz, czas potrzebny na przeładowanie broni czy prawdopodobieństwo trafienia na pożądany typ amunicji (naboje również wypadają z przeciwników). Rozwiązań jest sporo i nie liczcie na to, że po kilku godzinach będziecie mieć dostęp do wszystkich perków. Każdy kosztuje w granicach kilku tysięcy skill points (z szeregowego przeciwnika wypada kilkadziesiąt), a do tego niektóre można rozwijać do wyższych poziomów. Ciekawe rozwiązanie, które pozwala dostosować postać do ulubionego stylu gry.

Po staremu, ale nie do końca

Pod względem graficznym Resident Evil 6 nie zalicza znaczącego skoku jakościowego względem „piątki”. Całość prezentuje się przyzwoicie, choć niektóre fragmenty otoczenia cierpiały z powodu doczytujących się tekstur (oby była to tylko zmora wersji preview). W prologu Leon natknął się na niewidzialne ściany, które zmuszały do wskoczenia w skrypt. Niektórzy przeciwnicy „chowali się” za rogiem, ale zapomnieli o niewychylaniu głowy.

I choć wizualnie mamy mniej więcej ten sam poziom co w odsłonie z 2009 r. (mowa o wersji xboksowej), to na plus zapisuję projekty lokacji. Nie jestem fanem afrykańskich klimatów z „piątki”, dlatego z radością wędrowałem po oświetlonych neonami poziomach w pseudo-Hongkongu i zwiedzałem mroczne zakamarki Tall Oaks. Nie do końca przypasował mi szturm jednostek BSAA we wschodnioeuropejskim miasteczku, jednak doceniam różnorodność i chęć pokazania czegoś innego.

Do kogo jest więc skierowane Resident Evil 6? Nie mam wątpliwości, że najszybciej odnajdą się tu miłośnicy „czwórki” i kooperacyjnej „piątki”. Mnóstwo strzelania, sekwencji QTE i brak rozbudowanych zagadek nie pozostawia złudzeń, czym będzie nowa odsłona w finalnej wersji. Warto pamiętać o chęci zróżnicowania poszczególnych kampanii pod względem towarzyszących im emocji, jednak pomimo drobnych ukłonów w stronę fanów klasycznej trylogii Resident Evil, „szóstka” idzie w zupełnie innym kierunku. Czy to źle? Zdania są podzielone, ale jako zwolennik Resident Evil 5 cieszę się na zastosowane zmiany. Już 2 października przekonamy się, czy konserwatywni fani Residentów 1-3 ostatecznie znajdą tu coś dla siebie.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯