22 sierpnia zostały przeprowadzone polskie finały WCG 2010. Choć oficjalne rozgrywki rozpoczęły się w samo południe, pierwsze mecze wystartowały tak naprawdę już o dziesiątej. W tym roku można było spróbować sił w pięciu grach turniejowych. Dwie z nich to zasłużone dla branży strategie czasu rzeczywistego, StarCraft (z dodatkiem Brood War, na wydaną jakiś czas temu drugą część serii przyjdzie czas za rok) oraz WarCraft III (z dodatkiem The Frozen Throne). Pozostałe trzy to cieszący się niegasnącą popularnością Counter-Strike w wersji 1.6 oraz dwie nieco młodsze produkcje – TrackMania Nations Forever i FIFA 10.
Dla wszystkich
Na głównym poziomie Multikina przygotowano większość atrakcji dla „zwykłych śmiertelników”, tj. dla wszystkich, którzy zdecydowali się na żywo obserwować World Cyber Games 2010 bądź też trafili tam przypadkowo, wybierając się po prostu do kina. Szkoda, że o wszystkim można było dowiedzieć się dopiero po wejściu do środka – w żadnej części Złotych Tarasów nie natknąłem się na reklamy, które promowałyby festiwal i polskie finały. Na szczęście wewnątrz było już znacznie lepiej.
Całość imprezy poprowadzili Marcin Prokop i znany wszystkim zainteresowanym e-sportem Adrian „Cycu” Kostrzębski. Tak jak wspomniałem, duży nacisk położono na przekonanie obecnych do idei gier nie tylko jako sportu, ale i czegoś, co stanowi rozrywkę równorzędną z filmem i innymi gałęziami popkultury, oferującą przy tym możliwość wspólnej zabawy, co zresztą forsowano, zapraszając gości do gry w Rock Band.
Bardziej zaznajomieni z tematem zgromadzili się w strefie kibica, gdzie od najwcześniejszych godzin transmitowano rozgrywki w StarCrafta i WarCrafta III. Dla pozostałych przygotowano m.in. możliwość wzięcia udziału w konkursach Samsunga oraz wypróbowania niektórych z gier na platformie Microsoftu. Pierwsza z firm przygotowała zresztą solidny pokaz swoich produktów, począwszy od telefonów aż po odkurzacze, które same sprzątają. Choć, prawdę powiedziawszy, najfajniejszy gadżet stanowiły minispódniczki hostess, co doceniła większość młodych graczy. Niemniej firma solidnie promowała nowe technologie, z coraz popularniejszym w ostatnim czasie 3D (w trakcie wjeżdżania na piętro nie dało się nie zauważyć ekranu wyświetlającego film w trzech wymiarach).
Tymczasem gigant z Redmond zapewnił kilka stoisk z Xboksem 360, na których można było przetestować tak najnowsze, jak i nieco starsze tytuły z rozmaitych gatunków. Od DJ Hero po LEGO Batman, od Forzy Motorsport 3 po Battlefield: Bad Company 2. Konsole przyciągały i dzieci, i dorosłych, i samotnych, i pary, co doskonale komponowało się z prowadzonymi w tle rozmowami na temat zalet gier jako takich oraz z odbywającymi się piętro i dwa piętra wyżej nieco bardziej zaciętymi rozgrywkami.
Jednym z punktów programu okazała się debata na temat e-sportu, moderowana przez Edwina Bendyka, przedstawiciela Polityki, mocno skupiająca się nie na turniejach, ale na wpływie gier na życie. Uczestnikami spotkania byli m.in. Bartosz „Duch” Duchiński, założyciel Headshot TV oraz Janusz i Małgorzata Kubscy, rodzice znanego na polskiej scenie Neo. Tym samym zestawiono nieco odmienne spojrzenia na temat, choć zaskakujące okazało się, że wszyscy zebrani na scenie wyciągnęli raczej spójne i zgodne wnioski. A sprowadzały się one do pozytywnego stwierdzenia, że gry – choć mogą mieć negatywne skutki – stanowią świetną rozrywkę dla różnych grup wiekowych i wcale nie są zarezerwowane tylko dla profesjonalistów.