Z recenzowaniem sprzętu dla graczy jest trochę jak z opowiadaniem kumplom o nocy spędzonej z dziewczyną. Można zachwalać, można oczernić, a i tak każdy świadom jest tego, że wszystko zależy od osobistych preferencji. Podczas gdy np. PlayStation Move czy Kinect to dostępne dla wszystkich dyskotekowe płotki, droższe gadżety o mniejszym zasięgu są jak nieśmiała dziewczyna, poznana w bibliotece. Każda opowieść będzie inna.
Tak też jest z zestawem Razer TRON Gaming Mouse & Mat. Zgodnie z jego nazwą w skład produktu wchodzi myszka dla graczy oraz współpracująca z nią podkładka. Jest to, niestety, dobry na kilka dni bajer, fajnie prezentujący się na biurku, ale po czasie tracący na uroku. I na pewno nie jest to optymalny zakup w kategorii „gryzoń dla gracza wart około 100 dolarów”. By jednak oddać sprawiedliwość twórcom, wypada omówić kilka elementów.
Sama myszka wygląda dokładnie tak, jak można by sobie wyobrazić sprzęt pochodzący wprost z pokazanej w ubiegłym roku kinowej produkcji Tron: Dziedzictwo i towarzyszącej jej gry Tron: Evolution. Ot, taka rekompensata dla wszystkich, którzy nie dotkną Olivii Wilde w jej obcisłym kombinezonie. Gryzoń prezentuje się naprawdę przyjemnie, czarując nas czarnym, błyszczącym plastikiem i świecącymi, charakterystycznymi dla Trona niebieskimi liniami.