PS Vita – pięciocalowy ekran multi-touch OLED, tylny panel dotykowy, mikrofon, dwie kamery, Wi-Fi, opcjonalnie 3G. Od pierwszych zapowiedzi było wiadomo, że Sony zamierza dostarczyć najpotężniejszą konsolę przenośną, która będzie konsekwentnie udowadniać, że zaawansowana oprawa graficzna ma znaczenie w kieszonkowym graniu. Z drugiej strony dodano ekran multi-touch, panel dotykowy na spodzie konsoli i czujniki reagujące na wychylenia.
Konsola w stylu Sony?
Nintendo pokazało przed laty, że nawet wybitna grafika blednie w obliczu pomysłowości – ekran dotykowy i mikrofon w pierwszych DS-ach (elementy wykorzystywane w rozgrywce) wzbudziły ogromny entuzjazm. PSP oferowało za to przede wszystkim doznania wizualne, niespotykane dotąd w przenośnej wersji. Niemalże PlayStation 2 w kieszeni.
PS Vita robi i to, i to. W konsolkę można stukać, pukać, mazać, szczerzyć zęby do kamery, a przy tym wszystkim poziom grafiki jest niesamowity. Natywna rozdzielczość 960x544 dwukrotnie przewyższa poprzednią. To robi wrażenie i będzie głównym powodem do zakupu Vity przez miłośników pięknej oprawy wizualnej. Nie jest to co prawda „PlayStation 3 w kieszeni”, ale pierwsze tytuły (Wipeout 2048, Uncharted: Złota otchłań) pokazują ogromny potencjał.
Dotykanie ekranu jest świetnym rozwiązaniem w odniesieniu do nowego interfejsu. XMB znane z PlayStation 3 i PSP byłoby z pewnością mniej wygodne w porównaniu z okrągłymi ikonkami na przesuwanych ekranach. Obsługa menu i dostęp do funkcjonalności są intuicyjne i przyjemne. Zresztą każdego, kto na co dzień używa dotykowych smartfonów/tabletów, ucieszą podobne rozwiązania w Vicie. Multi-touch sprawdza się świetnie w przeglądaniu galerii czy korzystaniu z przeglądarki www (lepsza niż w PSP, ale i tak pełna ograniczeń) etc.
Tego mi było trzeba
Granie na nowej konsoli Sony zyskało zupełnie nową jakość dzięki jednemu szczegółowi. I wcale nie mam na myśli ekranu dotykowego. PS Vitę wyposażono w dwie gałki analogowe i to naprawdę robi różnicę. Sterowanie w złożonych grach akcji na PSP, w którym do każdego przycisku przypisana była jakaś funkcja, a do tego byliśmy zmuszeni do ustawiania kamery za pomocą strzałek/guzików geometrycznych, nie należało do najwygodniejszych rozwiązań. Brak drugiej gałki bardzo dawał się we znaki i szybko stało się jasne, że jeżeli Sony nadal zamierza przyciągać do PSP nowych użytkowników grami znanymi z konsol stacjonarnych, musi zdecydować się na układ przycisków i analogów z kontrolera Dual Shock. PS Vita została więc wyposażone w parę gałek, które sprawują się świetnie. Dzięki temu granie w pierwsze przenośne Uncharted niewiele odbiega od obcowania ze stacjonarnym pierwowzorem. Nie licząc wszystkich funkcjonalności dotykowych/wychyleniowych, o których szerzej w recenzji.
Jedyne, co może początkowo przeszkadzać w związku z przyciskami, to ich wielkość. Zarówno d-pad (strzałki), jak i przyciski geometryczne różnią się od tych z PSP. Krzyżak jest fajnie „ściśnięty”, poszczególne elementy przylegają do siebie, co może być świetnym rozwiązaniem np. dla miłośników bijatyk. Już nie mogę doczekać się kręcenia ćwierćkółek w Ultimate Marvel vs Capcom 3 na Vicie. Z kolei problemem jest wielkość przycisków krzyżyk, kółko, kwadrat, trójkąt. Co by nie mówić, są małe. Gwarantuję, że przy pierwszym kontakcie (jeżeli wcześniej sporo graliście na Dual Shocku/PSP) mogą sprawić niemiłą niespodzianką. Z drugiej strony trzeba się po prostu przyzwyczaić – zarówno do przycisków, jak i gałek. W końcu PS Vita rządzi się własnymi prawami i pewne rozwiązania potraktowano tak, a nie inaczej. Nie mam natomiast zastrzeżeń do klawiszy funkcyjnych: PS button, Start i Select. Wszystkie są sprytnie schowane (niemalże nie wystają ponad powierzchnię konsoli), dzięki czemu nie istnieje niebezpieczeństwo ich przypadkowego wciśnięcia.