W służbie Pani Jeziora
W wyniku teleportacji przeprowadzonej przez Triss, Geralt znalazł się na brzegu jeziora, nieopodal wioski Odmęty. Na pozór z dala od zgiełku wielkiego świata. Okoliczne pola skłaniały raczej ku sielskim, poetyckim rozważaniom niż mrocznej, brutalnej rzeczywistości temerskiej polityki. Jednak, jak się szybko okazało, nawet tu szalały zdrada, zawiść i wojenna zawierucha.
Po szybkim rekonesansie w okolicy i krótkiej rozmowie z małą, rezolutną dziewczynką wiedźmin dowiedział się o szykującym się we wsi weselu, kłopotach z vodyanoi oraz nieludziach koczujących w jaskini na wybrzeżu. W wiosce spotkał barda Jaskra, starego przyjaciela, z którym z niejednego pieca chleb jadł. Od grajka usłyszał, że nieprzypadkowo Triss przeniosła go akurat tutaj. To właśnie w Odmętach wylądował po swojej ostatniej niekontrolowanej teleportacji Alvin. Dzieckiem zaopiekowała się na szczęście Alina – dziewczyna ze wsi, szykująca się właśnie do ślubu. Bard przekazał Geraltowi dwimerytowy wisior, który miał stłumić zdolności magiczne chłopca i zabezpieczyć malca przed podobnymi wypadkami w przyszłości.
Odnalezienie Alvina nie stanowiło problemu. Gorzej, że ten – ucieszony pojawieniem się Geralta – chodził za nim odtąd krok w krok, pojawiając się u jego boku w najmniej oczekiwanych momentach. Ostatnie wydarzenia silnie wstrząsnęły dzieckiem, przez co Biały Wilk był przez nie zasypywany pytaniami – i to nader poważnej natury. W dodatku amulet nie do końca pomógł – Alvin wciąż miewał dziwne sny i wizje.
Przerwy w dyskusjach na temat ludzi, elfów, świata i całej reszty wiedźmin spędzał, myszkując po okolicy. Wśród koczujących nad jeziorem nieludzi odnalazł paru dawnych znajomych, a w wiosce trafił na Abigail – wiedźmę poznaną na wyzimskim podgrodziu. Na prośbę lokalnej boginki, zwanej Panią Jeziora, zakończył konflikt między ludźmi a vodyanoi. Zrobił to iście po wiedźmińsku – zabił Dagona, stwora czczonego przez część ryboludzi i główną przyczynę złamania starego paktu, zawartego ongiś między wodnym ludem a wieśniakami.
Nim jednak rozleniwił się zupełnie, sielanka skończyła się, jak nożem uciął. Siostra zabija siostrę – Celina, zazdrosna siostra przyszłej panny młodej, podczas kłótni uśmierciła Alinę. Zaraz potem sama zginęła z ręki jej zrozpaczonego kochanka. Słowem: pogrzeb zamiast wesela, pan młody w rozpaczy, kochanek uwięziony za morderstwo – i na dodatek obie dziewczyny zamienione w polne upiory. Okazało się bowiem, że Alina po śmierci stała się południcą, zaś Celina, dręczona poczuciem winy za swe uczynki, zmieniła się w północnicę.