Są takie momenty w historii ludzkości, kiedy naukowcy stają przed wielkim dylematem - nowe, fascynujące odkrycie może przynieść ludzkości równie wiele szkód jak pożytku, a znając ludzkość to głównie szkody. Czy pracować dalej w imię zawodowej ciekawości i profesjonalizmu, konsekwencje moralne pozostawiając użytkownikom technologii, czy może zaprzestać dalszych prac? Rzadko kiedy wybierają to drugie, bo to w zasadzie bez sensu, jak nie oni, to wymyśli to kto inny. Mamy więc broń biologiczną i jądrową, a dzięki naukowcom z Uniwersytetu Tokijskiego mamy teraz robota, który nigdy nie przegrywa w papier, nożyce, kamień.
Robotowi ta sztuka udaje się dzięki bardzo precyzyjnej kamerze wideo, która pozwala mu w ciągu zaledwie jednej milisekundy "zorientować się" w jaki kształt człowiek zaczął układać rękę. Tak naprawdę więc robot oszukuje, bo wykonuje swój ruch chwilę po tym, jak wykonał go człowiek. Ale jest to chwila tak krótka, że nie widać żadnego opóźnienia, dzięki czemu wydaje się, że robot posiadł jakieś nadprzyrodzone umiejętności wygrywania w papier, nożyce, kamień.
A być może faktycznie je posiadł i całe to gadanie o kamerach to tylko mydlenie nam oczu i powstrzymywanie przed paniką.
Po co to wszystko? Nie mamy pojęcia.