Nintendo stawia na rodzinę. Nadal. Nie ma wątpliwości, że japoński producent od dawien dawna kładzie nacisk na granie w rodzinnym gronie. Famicom, czyli family computer, jak i flagowe tytuły są tego najlepszym przykładem. Wii U ma iść z duchem czasu i nie tylko zachęcać do wspólnego zasiadania przed telewizorem z kontrolerami w dłoniach, ale faktycznie odnawiać więzi, które zostały mocno nadszarpnięte przez różnej maści gadżety elektroniczne. Scenka z domownikami siedzącymi w jednym pokoju, gdy każdy z nich jest wpatrzony w ekran własnego smartfonu/tabletu/komputera mówi wszystko. Wii U ma wyjść naprzeciw potrzebom przebywania w cyberprzestrzeni, ale w "rodzinnym stylu".
Nintendo odkrywa Internet. Funkcje społecznościowe i integracja z innymi użytkownikami gier na Wii U ma być jedną z głównych cech nowego sprzętu. Powiedzmy sobie szczerze - korzystanie z Sieci w Wii było mało istotne, pozbawione pomysłowych rozwiązań i o wiele mniej zaawansowane niż w przypadku konkurencyjnych platform. Wii U ma to zmienić, o czym możemy się przekonać choćby z prezentacji Miiverse. Uniwersum Mii pozwoli na swobodną komunikację z innymi użytkownikami. Dzielenie się informacjami, podpowiedziami do gier, wrażeniami z czegokolwiek. Jak to określił Iwata, grając w pustym mieszkaniu nikt nie będzie czuł się samotny. W porównaniu do Wii - to prawdziwa rewolucja. Polecam obejrzeć zabawny fragment z hipsterem (każdy, kto ma takie okulary, jest dla mnie hipsterem), który nie może sobie poradzić z zombie bossem (od 12 minuty 42 sekundy w prezentacji).
Nintendo wie, co to hardcore. Hardcore gaming, należałoby dodać. Zeszłoroczna prezentacja kontrolera ze sporym ekranem nie dawała nadziei na wygodne sterowanie w produkcjach dla "prawdziwych graczy". Co prawda różne FPS-y pojawiały się już na Wii, ale zwolennicy zabawy klasycznym padem spoglądali na takie zabiegi z nieufnością. Pewnym rozwiązaniem było korzystanie z Classic Controlera, który łączył wygląd SNES-owego pada z funkcjonalnością dwóch gałek. W przypadku Wii U Nintendo ma dwa atuty dla osób nieprzekonanych do nowych rozwiązań. Po pierwsze, znane z 3DS-a Circle Pady, które miały się również znaleźć na Wii U GamePadzie (oficjalna nazwa "padletu"), zostały zastąpione gałkami analogowymi z prawdziwego zdarzenia. Duży plus dla osób przyzwyczajonych do kontrolerów Sony i Microsoftu. Po drugie, Nintendo będzie sprzedawać Wii U Pro Controller, nastawiony na obsługę gier multiplatformowych. Jest więc nadzieja na nowych odbiorców konsoli Nintendo.
Nintendo stworzyło niesamowity gadżet. To mnie najbardziej uderzyło w tej prezentacji, choć wiele funkcji Wii U GamePada znałem już z poprzednich wystąpień. Ale nie mam wątpliwości, że używanie go w roli pilota do telewizora, streamowanie obrazu z gry na ekraniku, łączenie się z Internetem i różne formy interakcji spodobają się wielu miłośnikom nowinek technologicznych. Wii U rozpoczyna nową generację i robi to po swojemu, do czego Nintendo zdążyło nas już przyzwyczaić.
Na Nintendo Direct nie było mowy o tytułach gier, specyfikacji nowej konsoli czy cenie urządzenia. Ta prezentacja miała pokazać światu podejście Nintendo do zabawy z grami wideo, nowe rozwiązania i funkcje społecznościowe. Satoru Iwata przytoczył dwa określenia, jakie pojawiają się w kontekście Wii U: rozwinięcie idei Wii oraz coś zupełnie nowego. Prezes Nintendo stwierdził, że Wii U celuje w środek, rozwijając pomysły znane z poprzedniej konsoli przy jednoczesnym nastawieniu na innowację. Jak ta mieszanka sprawdzi się w praktyce? Okaże się za kilka miesięcy.