Producent OUYA wynagradza rozczarowanie

360 dni od zakończenia zbiórki na Kickstarterze (8,5 miliona dolarów), producent OUYA bije się w piersi i pragnie odzyskać miłość osób, które uwierzyły w całe przedsięwzięcie. Start nowej konsoli był daleki od ideału, więc twórcy faktycznie mają za co przepraszać. Jednak czy prezent w postaci kilkunastu dolarów do wydania w e-sklepie to odpowiednie wynagrodzenie powszechnego rozczarowania?

Jak podaje Joystiq, osoby wspierające zbiórkę na Kickstarterze otrzymały niedawno wiadomość od Julie Uhrman, szefowej OUYA. Prezeska przeprosiła za wszelkie niedogodności związane z wypuszczeniem konsoli, wymieniając między innymi niewystarczającą ilość egzemplarzy w dniu premiery (nie starczyło dla każdego, kto dorzucił swoje 99 dolarów), brakujące kontrolery czy słaby kontakt z obsługą klienta. Wszyscy, którzy byli wkurzeni z jakiegokolwiek powodu - pisała Uhrman, otrzymali z tego tytułu bon na dokładnie 13,37 dolarów.

Pieniądze w formie cyferek na koncie użytkownika mogą być wydane w sklepie Discover, czyli cyfrowej dystrybucji OUYA. Wilk syty i owca cała? To się okaże. Tymczasem Julie Uhrman ma nadzieję, że to pierwszy krok do odzyskania miłości osób, które uwierzyły, a zostały zawiedzione. Wiele się nauczyliśmy przez ostatni rok i będziemy robić OUYA lepsze każdego dnia - podsumowała Uhrman.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!