Pracownicy zostali poinformowani o zwolnieniach w trakcie porannej konferencji prasowej firmy Apple. Spekuluje się, że czas został dobrany tak specjalnie, by złe wiadomości na temat Zyngi zostały zakopane pod ogłoszeniami na temat sprzętu z jabłkiem. Podobno byli pracownicy dostali zaledwie dwie godziny na spakowanie swoich rzeczy i opuszczenie budynku.
Redukcje w dziale personelu pozwolą nam na obcięcie kosztów, co pomoże nam zwiększyć dochodowość firmy. Dzięki temu z kolei będziemy w stanie dalej pracować nad znakomitymi grami internetowymi i na urządzenia mobilne - czytamy w notatce autorstwa Marca Pincusa, prezesa Zyngi.
W liście wysłanym do pracowników firmy, Zynga zdradza więcej niepokojących szczegółów. Prócz licznych zwolnień i zamykania placówek (oprócz Bostonu zostaną zamknięte również Zynga Japan i Zynga UK), zniknie 13 starszych tytułów firmy. Dodatkowo, najpopularniejsza gra Zyngi - The Ville - zarządzana będzie w tej chwili przez dużo mniejszy oddział ludzi.
Chociaż każdy z nas może w gruncie rzeczy nie lubić Zyngi i gier, które ta wydaje, fakty w tej sprawie są dość proste – bardzo wielu ludzi straciło pracę i środki do życia. Na szczęście rynek nie zawsze jest okrutny. Wiele ze studiów, po ogłoszeniu tych smutnych wieści, wyciągnęło rękę do zwolnionych pracowników Zyngi. Rekrutować spośród nich mają zamiar m.in. PopCap, thatgamecompany czy Harmonix.
Już wcześniej pisaliśmy o złej sytuacji w firmie i na rynku, jednak ten dół chyba jeszcze nigdy nie był tak głęboki.